fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Polskie Radio traci słuchaczy. Pozycja prezes coraz słabsza

Fotorzepa/ Robert Gardziński
Publiczna rozgłośnia notuje najniższą słuchalność swoich flagowych anten - Jedynki i Trójki - od czasu, kiedy w ogóle zaczęto ją mierzyć. Pozycja prezes Agnieszki Kamińskiej jest w obozie władzy coraz słabsza.

Według najnowszych badań Radio Track/Kantar w fali czerwiec–sierpień 2020 Programu Pierwszego słuchało 5,2 procent słuchaczy. Rok temu było to 5,7 proc. Trójka po aferze z Listą Przebojów i odejściu najbardziej znanych dziennikarzy dołuje jak nigdy w historii – słucha jej 3,9 proc. badanych. To spektakularny zjazd. Rok temu było to 4,8 procent, a w grudniu–lutym – 5,2.

Publiczne anteny nawet nie próbują już konkurować z rozgłośniami komercyjnymi, które wyprzedzają je o kilka długości. RMF ma słuchalność 28,4 proc, a Radio Zet – 12,1.

Nie poprawiły się też notowania kanału informacyjnego – PR24, który słuchany jest przez zaledwie 0,6 proc. badanych. Dla porównania, inna „mówiona” rozgłośnia informacyjna, czyli radio TOK FM, notuje słuchalność na poziomie 2,4 proc.

Szef Rady Mediów Narodowych Krzysztof Czabański, który deklaruje w mediach (także w rozmowie z „Rzeczpospolitą”), że w pełni popiera obecny jednoosobowy zarząd PR SA, czyli prezes Agnieszkę Kamińską, podkreśla także, że jego zdaniem badania Radio Track nie są precyzyjnym instrumentem pomiaru słuchalności. – Dlatego już niedługo Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przygotuje prawdziwe badania słuchalności – mówił kilka dni temu „Rz”.

Niezależnie jednak od instrumentów pomiaru sytuacja w PR SA jest coraz gorsza: spadają wpływy z reklam (pisaliśmy o tym w poniedziałek), nawet państwowe instytucje wycofują się ze współpracy z Trójką, a zapraszani przez dziennikarzy goście nie chcą występować na antenie. Od poniedziałku prezes Kamińska wznowiła także po przerwie związanej z pandemią codzienne spotkania z dyrektorami anten, podczas których wspólnie z wicedyrektor Biura Programowego Anną Czabańską zatwierdzają wszystkie tematy reporterskie, które pojawiają się w eterze. To oznacza, że po południu poprzedniego dnia dziennikarz musi temat zgłosić, by wydawca mógł go przekazać swojemu dyrektorowi do 19, aby ten z kolei był przygotowany na 9.30 na spotkanie z panią prezes. Jeśli materiał ma być wyemitowany następnego dnia np. o 17, daje to dobę opóźnienia w przekazywaniu informacji.

– Czasem mam wrażenie, że dla obecnej ekipy nie jest ważne to, czy ktoś słucha tego radia, tylko to, żeby nie pojawiali się na antenie niewłaściwi politycy i treści, których nie akceptuje prezes – mówi „Rz” jeden z dziennikarzy Jedynki. Jednak mimo tej dbałości z naszych informacji wynika, że pozycja Kamińskiej jest coraz słabsza. Zwolennikiem jej odwołania ze stanowiska ma być m.in. wicepremier Piotr Gliński

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA