fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lustracja

Podpisów "Bolka" nie podrobiono. IPN umarza śledztwo

Fotorzepa/ Robert Gardziński
Prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku umorzył śledztwo w sprawie podrobienia przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa na szkodę Lecha Wałęsy, w okresie od dnia 21 grudnia 1970 roku do dnia 29 czerwca 1974 roku w Gdańsku, dokumentów umieszczonych w teczce personalnej i teczce pracy tajnego współpracownika o pseudonimie „Bolek” - poinformował Instytut Pamięci Narodowej.

Jak zaznacza IPN "przyczyną umorzenia śledztwa było stwierdzenie, że wskazanego wyżej czynu nie popełniono".

W komunikacie, umieszczonym na stronie internetowej Instytutu podkreślono, że "53 dokumenty, w tym zobowiązanie do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa, pokwitowania odbioru pieniędzy i doniesienia agenturalne, znajdujące się w teczce personalnej i teczce pracy tajnego współpracownika o pseudonimie „Bolek”, są autentyczne". 6 innych dokumentów w teczce "Bolka" podpisali funkcjonariusze SB.

Śledztwo w styczniu nakazał kontynuować Sąd Rejonowy w Gdańsku, uznając zażalenie pełnomocników Lecha Wałęsy, który neguje autentyczność dokumentów. Akta zostały przejęte w 2016 roku przez Instytut Pamięci Narodowej od wdowy po gen. Czesławie Kiszczaku. Po rozpoznaniu zażalenia pełnomocnika Wałęsy Sąd uchylił postanowienie o umorzeniu śledztwa wydane 23 czerwca 2017 r. przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku.

Prokurator IPN wnosił w styczniu o utrzymanie postanowienia w mocy. Jego zdaniem przez ponad półtora roku śledztwa nie znaleziono żadnych dowodów wskazujących, że dokumenty przechowywane w teczce personalnej i teczce pracy tajnego współpracownika Służby Bezpieczeństwa o ps. "Bolek" zostały podrobione.

Sąd Rejonowy podkreślał w styczniu rzetelność i drobiazgowość prowadzonego śledztwa i nie zakwestionował poczynionych przez prokuratora ustaleń. Opinię biegłych z zakresu badania pisma ręcznego uznał za profesjonalną. Stwierdził jednak, że z uwagi "na znaczenie tej sprawy dla Lecha Wałęsy i historii Polski" celowe jest zasięgnięcie opinii innych biegłych grafologów lub też odniesienie się do kwestii podniesionych przez pełnomocników Lecha Wałęsy przez biegłych, którzy już wydali opinię w tej sprawie. Sąd nie wskazał przy tym, jakie zagadnienia powinny zostać rozstrzygnięte przez biegłych w toku dalszego śledztwa.

Wałęsa zaprzecza, że kiedykolwiek był tajnym współpracownikiem SB. Śledztwo w sprawie podrobienia dokumentów operacyjnych Służby Bezpieczeństwa z lat 1970-1976 na szkodę byłego prezydenta zostało wszczęte 25 lutego 2016 roku po tym, jak Wałęsa publicznie stwierdził, że materiały dotyczące tajnego współpracownika SB o pseudonimie „Bolek" zostały sfałszowane. Wałęsa w śledztwie tym miał status pokrzywdzonego i zaprzeczył, aby to on był autorem zobowiązania do podjęcia współpracy z SB i innych okazanych mu dokumentów z odnalezionej teczki.

Źródło: rp.pl/ IPN
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA