fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Niemcy odkładają kwarantannę

AFP
Dopiero od 8 listopada zostanie wprowadzona w Niemczech kwarantanna dla przylatujących z krajów z dużą liczbą zachorowań na COVID-19. Wcześniej planowano wprowadzenie jej już od czwartku, 15 października.

Te decyzje zostały podjęte po naradzie przedstawicieli rządu federalnego z szefami 16 landów. Czwartkową datę uznano za nierealistyczną. Ponieważ nowe zasady miałyby zacząć obowiązywać natychmiast, co było nierealne do wykonania w praktyce.

Jak podają niemieckie media kwarantanna nie będzie tak restrykcyjna, jak to było na wiosnę i nie obędzie obowiązywała wszystkich przylatujących do tego kraju. Wprowadzone zostaną w niej wyjątki, m.in. dla przylatujących w celach biznesowych. Pozostali podróżni będą musieli zorganizować sobie izolację na własną rękę i własny koszt. Czas trwania takiego odosobnienia, to 14 dni, który jednak może zostać skrócony do 5 dni, jeśli dana osoba podda się w tym czasie testowi na COVID-19 i wykaże on wynik negatywny.

Niemcy bardzo poważnie podeszli do sprawy wprowadzenia nowych obostrzeń wynikających ze wzrostu zachorowań na COVID-19. Na przykład pasażerowie wracający z podróży, które nie trwały więcej, niż 5 dni, nie będą podlegali obowiązkowi przejścia kwarantanny, pod warunkiem jednak, że będą w stanie przedstawić negatywny wynik testu wykonanego na mniej, niż 48 godzin przed przyjazdem, bądź też skorzystają z możliwości wykonania takiego testu na lotnisku, na które przylecieli.

Nowe, łagodniejsze zasady dotyczące podróży lotniczych zostały podjęte w wyniku kompromisu między branżą, a politykami. Niemcy wcześniej znieśli obowiązek odbywania kwarantanny jeszcze latem , a poluzowanie zasad podróży dotyczyło lotów europejskich. Nie ukrywali jednak, że zniesienie tego obowiązku jest czasowe i z pewnością powróci jesienią. Przyznawali już wtedy, że niestety muszą się uciekać do obowiązku kwarantanny, ponieważ fizycznie nie ma możliwości, aby na lotniskach przetestować wszystkich przylatujących pasażerów.

Przedstawiciele branży lotniczej w Niemczech nie mają jednak wątpliwości, że przywrócenie obowiązku kwarantanny, nawet z wyjątkami, będzie bardzo niekorzystne w sytuacji, kiedy skłonność do podróży cały czas spada. O ile w sierpniu spadek liczby pasażerów na niemieckich lotniskach wyniósł 52 proc. w porównaniu z tym samym miesiącem rok temu, to wrzesień przyniósł już spadek o 60 proc., czyli wyniósł tyle samo, co w połowie lipca, kiedy pierwsze loty pasażerskie zaczęły startować po 4-miesięcznym zawieszeniu.

Niemieckie zrzeszenie lotnisk ADV ostrzega jednak, że w październiku popyt na podróże jest jeszcze niższy od wrześniowego, mimo że data wprowadzenia kwarantanny została przesunięta i jej zasady mają być łagodniejsze. — Musimy się liczyć, że na naszych terminalach zabraknie pasażerów a popyt spadnie o kolejne 20 punktów procentowych. Ta sytuacja jest nie do utrzymania — mówił w rozmowie z „Aviation Week" Ralph Beisel, dyrektor generalny ADV.

Według prognoz ADV niemieckie lotniska utracą w tym roku ok 52 proc. przychodów i ok 40 proc. w roku 2021, co oznacza odpowiednio 1,7 mld euro w tym roku i 1,2 mld euro w 2021. W 2019 odnotowały zysk w wysokości 784 mln euro, a wypracowały go przede wszystkim Duesseldorf, Frankfurt oraz Monachium.

Teraz niemieckie porty lotnicze domagają się wsparcia federalnego za czas lockdownu, kiedy ruch zamarł, ale lotniska musiały pozostać otwarte. Bundesrat wcześniej zgodził się na przyznanie portom lotniczym wsparcia w wysokości 740 mln euro, co powinno chociaż na jakiś czas pomóc w uporaniu z się z kłopotami z gotówką. Tyle, że pakiet pomocowy natrafił na legislacyjne przepychanki i ostatecznie nie wiadomo, czy te pieniądze ostatecznie zostaną wypłacone. Zarządzający lotniskami mają jednak nadzieję, że sprawa ostatecznie zostanie rozwiązana podczas lotniczego szczytu zaplanowanego na 6 listopada.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA