fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Samoloty dyspozycyjne w roli szpiegów

AdobeStock
Ogromny postęp w elektronice i w miniaturyzacji sprzętu umożliwił używanie samolotów dyspozycyjnych do celów wywiadowczych. Takie odrzutowce są znacznie tańsze od tradycyjnych samolotów przerabianych na potrzeby wywiadów, nie zwracają tak dużej uwagi

W kwietniu przerobiony szary samolot dyspozycyjny Gulfstream szwedzkiego lotnictwa wojskowego wystartował ze środkowej Szwecji i udał się w rutynową misję szpiegowską nad Bałtykiem, patrolował strefę gęstą od radzieckich radarów wzdłuż zmilitaryzowanego wybrzeża Kaliningradu. Poza kilkoma wybrzuszeniami w dolnej części kadłuba nie rzucającymi się w oczy dwa szpiegowskie Gulfstreamy S102B „Korpen" wyglądają jak zwykłe samoloty dyspozycyjne. Ale w środku obie te maszyny, podobnie jak rosnąca flota nowych samolotów dla biznesmenów, posiada sprzęt do nasłuchu i rejestrowania obrazów w trwającej bez przerwy wojnie wywiadów.

Od morza Południowochińskiego po Bliski Wschód i Bałtyk rządy potrzebują samolotów dyspozycyjnych do misji specjalnych, zdolnych obserwować lub nasłuchiwać tańszym kosztem od dostosowywanych samolotów cywilnych czy wojskowych. Stanowią najnowszą część dyskretnego rynku szacowanego na 3 mld dolarów dla kilku producentów samolotów oraz firm z USA, Europy i Izraela, które dostarczają zaawansowane wyposażenie wywiadowcze. Rosnący popyt na małe odrzutowce z systemami przeznaczonymi wcześniej dla większych samolotów był nowym impulsem dla rynku, na którym rządzą Gulfstream (General Dynamics), Bombardier i Dassault Aviation.

Analityk sektora obrony Francis Tusa uważa, że „zasadniczym obszarem wzrostu jest teraz wywiad elektroniczny. Coraz bardziej nadają się do tego małe samoloty dzięki udoskonaleniom i miniaturyzacji w elektronice. Chodzi o moc przetwarzania danych i o rozmiary aparatury".

Do przyspieszenia doszło w kwietniu, gdy szwedzki producent sprzętu wojskowego Saab zainstalował swój system wczesnego ostrzegania nowej generacji GlobalEye znajdujący się dotąd w Globalach Bombardiera, w myśliwcach Gripen, bo chciał wygrać przetarg w Finlandii.

Zadania sa najróżniejsze, od samolotów wywiadowczych, które biernie namierzają radary i słuchają rozmów po najbardziej nowoczesne maszyny wczesnego ostrzegania, które czynnie skanują albo szukają zagrożeń. — Istnieje różnica między nasłuchiwaniem odgłosów włamywacza czy używaniem jaskrawej latarki — stwierdził szef firm sprzętu wojskowego.

Wszystkie oczy są teraz zwrócone na Koreę, która może zainteresować się w tym roku nowymi samolotami wczesnego ostrzegania, aby zwiększyć swą flotę boeingów 737 Peace Eye. Rozgląda się już za odrzutowcami śledzącymi cel albo nasłuchującymi, co skłoniło amerykańskiego Raytheona do zaproponowania Bombardierowi specjalnych konsoli i sztucznej inteligencji. Takie zamówienia są mniejsze pod względem wielkości, ale bardziej zyskowne i odporne na kryzysy w rodzaju ostatniego, sanitarnego.

- Nawet jeśli popyt zmalał generalnie z powodu pandemii, to Textron Aviation zanotowała lekki wzrost zamówień w zakresie zadań specjalnych w 2020 r. — stwierdził szef działu wojskowego Tom Hamoor. Samoloty turbośmigłowe tej firmy Beechcraft King Air wykonują loty rozpoznawcze i w zakresie przestrzegania prawa.

Podstawowy samolot dyspozycyjny może kosztować od 20 do 60 mln dolarów, ale cena przerobienia go na maszynę szpiegowską szybko rośnie i może przekroczyć 200 mln, jeśli w grę wejdą wyroby z najwyższej półki. Bombardier bardzo uzależniony od zmiennego popytu na samoloty dyspozycyjne, gdy pozbył się samolotów pasażerskich, przeznacza teraz więcej środków na misje wojskowe. — W ostatnich kilku miesiącach mieliśmy do czynienia z licznymi zapytaniami — odpowiedział Reuterowi prezes Eric Martell.

Producenci nie ujawniają danych o sprzedaży samolotów specjalnego przeznaczenia. Amerykańska firma badawcza JETNET ocenia rynek na ok. 5 proc. rocznych dostaw dużych samolotów dyspozycyjnych. Według niej, Gulfstream jest liderem w dostawach dla rządów, a za rywali ma Bombardiera i Dassault, który niedawno dostał zamówienie na siedem Falcon 2000 Albatros dla francuskiej marynarki wojennej. Gulfstream kończy w tym roku produkcję popularnego modelu G550, otwierając możliwości dla rywali. — Dla Bombardiera i Falcona Dassaulta wiele będzie zależeć do tego, co Gulfstream zrobi z nowym modelem, który ma zastąpić G550 jako dominujący samolot dyspozycyjny specjalnego przeznaczenia. Jeśli następca nie będzie odpowiedni i popularny, to Bombardier i Falcon zyskają — stwierdził Richard Aboulafia z Teal Group.

Zamiana samolotów dyspozycyjnych na szpiegowskie nie jest nowa, zaczęła się w latach 60., z samolotem turbośmigłowym Grummana. Ale popyt na specjalne samoloty dyspozycyjne przyspiesza., bo radary są coraz mniejsze, a samoloty latają coraz dalej. Boeing uważa, że jedynie jego większe samoloty na bazie B737 dają pełną zdolność niezbędną przy wymagających misjach. Dostawca systemów L3Harris Technologies twierdzi z kolei, że w ostatnich 5 latach używano dużych samolotów dyspozycyjnych w większości w misji wielostronnego rozpoznania.

Producenci samolotów muszą się jednak liczyć z nowym groźnym rywalem: dronami. Np. Global Hawk produkcji Northropa Gummana jest używany do zbierania danych wywiadowczych znad akwenów i rejonów wybrzeży i kosztuje ok. 130 mln dolarów. — Największym przyszłym zagrożeniem dla tego rynku są bezosobowe obiekty latające i w mniejszym zakresie satelity o niskiej orbicie. Ale nie są tanie, więc na razie biznes z samolotami ma się dobrze — ocenia Tusa.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA