fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Satelity śledzą wszystkie latające na świecie B737 MAX

737 MAX
Bloomberg
Amerykański regulator rynku lotniczego Federal Aviation Administration (FAA) z nadzwyczajną ostrożnością podszedł do powrotu Boeingów 737 MAX po 20 miesięcznym uziemieniu. Błędy w oprogramowaniu w tej maszynie były przyczyną dwóch katastrof lotniczych w których zginęło 346 osób.

Jak szybko okazało się w dochodzeniu po uziemieniu tych maszyn 12 marca 2019, przy certyfikacji nowych typów i modeli samolotów, FAA udzieliła Boeingowi daleko idących kompetencji. I niektóre procedury wymagane do tego, by samoloty zostały uznane za zdolne do latania, wykonywał sam Boeing. Kiedy sprawa wyszła na jaw w FAA otwarcie przyznano, że w procesie certyfikacji MAX-ów można było kilka procedur bezpieczeństwa przeprowadzić lepiej.

Teraz FAA podeszła do sprawy ponownej certyfikacji B737 MAX znacznie odpowiedzialniej i przy pomocy sieci satelitów śledzi te maszyny, które już zaczęły ponownie latać z pasażerami.

Teraz w mailu wysłanym przez FAA napisano, że agencja współpracuje przy tym projekcie z Aireonem, firmą ze stanu Wirginia. — Aireon dostarcza FAA informacji dotyczących wszystkich nietypowych sytuacji, jak na przykład wyjątkowo szybkiego obniżania wysokości lotu — powiedział Bloombergowi Vincent Capezzuto, wiceprezes Aireona odpowiedzialny za technologie.

Po obu katastrofach – indonezyjskiego niskokosztowego Lion Air 29 października 2018 i etiopskich Ethiopian Airlines 10 marca 2019 FAA poleciła Boeingowi dokonać fundamentalnych zmian w systemie kontroli kursu lotu. Regulatorzy na świecie zdecydowali się na dalej posunięte restrykcje i uziemili wszystkie MAX-y od 12 marca 2019.

Aireon powstał w 2012 roku z połączenia Iridium Communications Inc. i Nav Canada. Jest to agencja kontroli ruchu lotniczego, która nadzoruje ruch lotniczy nad Kanadą. Posiada 66 satelitów i za ich pośrednictwem jest w stanie dostarczyć informacje o ruchu lotniczym do przekaźników na ziemi. Wśród jej klientów są kanadyjskie i brytyjskie agencje kontroli ruchu lotniczego, a Aireon monitoruje dla nich kursy lotów samolotów nad Atlantykiem. Zanim Amerykanie uziemili MAX-y, sprawdzili właśnie za pośrednictwem Aeriona, jak dokładnie wyglądał rejs MAX-a należącego do Ethiopiana, który uległ katastrofie. Trajektoria lotu tej maszyny nie została zarejestrowana przez etiopskie radary, ale system Aeriona dokładnie ją odtworzył. I wtedy FAA, w półtora dnia po tym jak zrobili to Europejczycy, Kanadyjczycy, Brazylijczycy i Chińczycy, zdecydowała się uziemić MAX-y.

B737 MAX jako pierwsze po 20 miesięcznym uziemieniu, wróciły do floty brazylijskiej linii GOL, potem do American Airlines i Air Canada, lata nimi, na razie bez pasażerów TUI fly — jako pierwszy przewoźnik w Europie, a w ostatnim tygodniu zielone światło do powrotu MAX-ów dały Zjednoczone Emiraty Arabskie. W Polsce takie maszyny eksploatowały LOT, Enter Air oraz Samartwings. Będzie miał je także należący do Ryanaira wycieczkowy BUZZ, który poleci nimi w Polsce w maju. W LOT, który miał 5 uziemionych MAX-ów trwają ponowne szkolenia pilotów, a jako pierwszy z naszego kraju poleci MAX-ami Smartwings.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA