fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Właściciel British Airways kłóci się z rządem

Fotorzepa, BS/RB
International Airlines Group (IAG) rozważa pozwanie rządu brytyjskiego za plany wprowadzenia kwarantanny dla wszystkich, którzy przylecieli (przyjechali) do Wielkiej Brytanii. Władze w Londynie zapowiedziały wprowadzenie 14-dniowego odosobnienia dla wszystkich przyjezdnych od 8 czerwca.

Brytyjskie lotnictwo jest jednym z najbardziej poszkodowanych z powodu pandemii Covid-19. Największe linie w tym kraju – British Airways, Virgin Atlantic i easyJet poinformowały już o planach zwolnienia 20 tys. pracowników.

Prezes IAG, Willie Walsh zarzuca rządowi i władzom sanitarnym, że podjęli taką decyzję bez konsultacji z liniami lotniczymi, które i tak borykają się z ogromnymi kłopotami finansowymi po przymusowym uziemieniu większości samolotów od 15 marca 2020.

— Wprowadzenie takiego obowiązku storpeduje jakiekolwiek odrodzenie lotnictwa na co była szansa w lipcu– uważa Willie Walsh. I ma nadzieję, że także inne linie lotnicze operujące w Wielkiej Brytanii zdecydują się na pójście do sądu przeciwko brytyjskim władzom.

Wiadomo, że ma już jednego kolegę z branży, który także jest oburzony decyzją brytyjskich władz. To Michael O’Leary, prezes Ryanaira, który pomysł kwarantanny określił jako bezsensowny i nieefektywny, bo jest zagrożeniem dla turystyki. — Naszym zdaniem jest to irracjonalne, a proporcje zostały wypaczone i poważnie zastanawiamy się nad pójściem na drogę sądową — mówił Michael O’Leary w Sky News.

Pogróżki ze strony Willie Walsha jeszcze bardziej zaostrzyły stosunki między British Airways i władzami. Zdaniem przedstawicieli Ministerstwa Transportu BA powinny drogo zapłacić za wielką falę zwolnień w sytuacji, kiedy korzystają ze wsparcia rządowego funduszu dopłacającego do zarobków pracowników, których pensje zostały obniżone. Willie Walsh odmówił także spotkania z minister spraw wewnętrznych Priti Patel, na którym właśnie miały być dyskutowane kwestie związane z kwarantanną. Tyle że pomysł kwarantanny krytykowany jest nie tylko przez branżę lotniczą, ale i hotele , a nawet deputowanych rządzącej partii. Rząd z kolei utrzymuje, że w tych krajach, które takie ograniczenia wprowadziły zanotowały mniejszy odsetek zachorowań na Covid-19.

Jednocześnie szef IAG ostrzegł, ze sytuacja w British Airways pogarsza się z dnia na dzień i firma przez ograniczenia w lataniu traci 178 mln funtów tygodniowo. Czyli nawet więcej niż Lufthansa, która „przepalała” milion euro przez każda godzinę. W tej sytuacji Willie Walsh wezwał związkowców na pomoc, bo jego zdaniem zagrożone jest przetrwanie przewoźnika. Chodzi między innymi o zmiany w systemie pracy załóg, które musiałyby się wykazać większą niż dotychczas elastycznością i zgadzać się na wykonywanie rejsów tak krótko, jak i długodystansowych. — Nasze rezerwy gotówki nie są wieczne – mówił prezes BA, Alex Cruz. W końcu kwietnia IAG, w skład której wchodzą również Iberia, Vueling i Aer Lingus miały zapas gotówki w wysokości 10 mld funtów.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA