fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Literatura

Hergé. Artysta, który wymyślił Tintina

Hergé w swojej pracowni, Bruksela, 1969
Vagn
Wystawa w Grand Palais oddaje hołd najsłynniejszemu twórcy komiksu, rysownikowi Hergé.

Ewa Izabela Nowak z Paryża

Nazywał się Georges Remi i był wyjątkowo nieznośnym dzieckiem. Jedynym sposobem na uspokojenie go była kartka papieru i ołówek. O dziwo, w szkole miał opinię wybitnego ucznia, a słaby był tylko z plastyki...

Jako nastolatek zaczął publikować pierwsze rysunki w gazetce skautów „Le Boy-Scout". W wieku 17 lat przybrał pseudonim Hergé, który jest francuską wymową inicjałów R.G.

Jako świeżo upieczony maturzysta rozpoczął pracę w dziale prenumeraty belgijskiego dziennika „Le Vingtiéme Siécle" (Dwudziesty Wiek) i zaledwie trzy lata później stał się redaktorem naczelnym sobotnio-niedzielnego suplementu dla dzieci i młodzieży. Pierwszy numer „Petit Vingtiéme" ukazał się 1 listopada 1928 roku, a pierwszy komiks opowiadający przygody Tintina narodził się niecałe trzy miesiące później. Georges Remi miał niespełna 22 lata i zupełnie nie zdawał sobie sprawy, że właśnie zaczyna się przygoda, która uczyni z niego najsłynniejszego rysownika komiksu na świecie. Okupacja niemiecka w 1940 roku położyła kres działalności redaktorskiej, ale przygody Tintina były już na tyle popularne, że mógł poświęcić się jedynie rysowaniu komiksów.

Pierwsza poważna wystawa oddająca hołd twórczości Hergé odbyła się dziesięć lat temu w holu Centrum Pompidou w Paryżu. Pokazano na niej głównie plansze rysunkowe oraz okładki wszystkich wydań przygód Tintina. Obecna ekspozycja w Grand Palais przygotowana jest solidniej i wnikliwie pokazuje sylwetkę wybitnego samouka.

Pokaz otwierają abstrakcyjne obrazy Georgesa Remi pochodzące z początku lat 60. ubiegłego wieku. Jako redaktor miał do czynienia z artykułami poświęconymi sztuce, co pozwoliło mu na zdobycie solidnej wiedzy. Z czasem w jego rysunkowych historiach coraz częściej zaczęły pojawiać się wątki artystyczne, a w pewnym momencie ich autor zaczął myśleć o malowaniu. Monet i Goya fascynowali go na równi z młodymi malarzami amerykańskimi.

Jego pierwsze obrazy wskazują na dużą wrażliwość kolorystyczną i z całą pewnością Hergé mógł stać się dobrym malarzem. Zdał sobie jednak sprawę, że nigdy nie zdoła pogodzić ze sobą dwóch pasji. Miłość do sztuki zaowocowała kolekcją sztuki współczesnej, w której znalazły się między innymi obrazy Lichtensteina, Wesselmanna, Dubuffeta. Pod koniec lat 70. poszerzyła się o cztery portrety Hergé namalowane przez Andy'ego Warhola.

„Nie zdajecie sobie sprawy, jak bardzo jest to trudna i czasochłonna praca" – powtarzał wielokrotnie Hergé, posługując się określeniem „benedyktyński zegarek", porównując w ten sposób tworzenie komiksu do żmudnych zajęć mnichów średniowiecznych kopiujących manuskrypty. W dokumentalnym filmie rysownik zdradza częściowo warsztatowe tajemnice, przyznając się, że często posługiwał się kalką, powtarzając wielokrotnie najbardziej udane rysunki, adaptując je jedynie na potrzeby kolejnych epizodów.

Kapitan Haddock, detektywi bracia bliźniacy Dupondt & Dupondt, Bianca Castafiore, Tryphon Tournesol to tylko niektóre z barwnych postaci zapełniających kolejne strony przygód wiecznie młodego, a zarazem prawego i odważnego reportera Tintina. Spośród 24 albumów jego przygód najsłynniejszy jest „Tintin w kraju Sowietów" pochodzący z 1930 roku. Zabawne rysunki i perypetie bohaterów przekazują zarówno fascynacje, jak i obawy, jakie budziło w latach 30. komunistyczne państwo.

Pierwsze tłumaczenie przygód Tintina ukazało się w 1936 roku w języku portugalskim, dopiero po wojnie przetłumaczono go na angielski i niemiecki (1952). W latach 60. ukazał się w większości krajów Europy Zachodniej oraz w Japonii, a w następnym dziesięcioleciu przetłumaczono go na arabski, koreański, perski i islandzki.

Najpóźniej, bo dopiero po upadku muru berlińskiego, przygody sympatycznego reportera z nieodłącznym psem Milou poznali mieszkańcy byłego bloku komunistycznego. Dziś przygody Tintina dostępne są w ponad 90 wersjach językowych.

Wystawa w Grand Palais umiejętnie łączy prezentację planszy rysunkowych z dokumentami oraz elementami biograficznymi. Dobrze przybliża nie tylko sylwetkę Georgesa Remi, ale opowiada, w jaki sposób komiks (po francusku BD, skrót od „bande dessinée") powoli przecierał sobie drogę do statusu niezależnej formy sztuki, zasługującej na równie poważne traktowanie co pozostałe dyscypliny.

Wystawa czynna do 15 stycznia 2017

Rysunki warte miliony euro

W sprzedaży rysunków Hergé wyspecjalizowany jest paryski Dom Aukcyjny Artcurial. Podczas licytacji w czerwcu 2012 roku projekt oryginalnej okładki „Tintin w Ameryce" pochodzący z 1932 roku uzyskał cenę 1,3 miliona euro. W maju 2014 roku Artcurial zorganizował licytację proponującą jedynie plansze autorstwa Hergé. Prawie 500 oryginalnych dzieł uzyskało łączną cenę 5 mln euro, a podwójna strona wykonana techniką lawowanego tuszu, będąca prototypem strony tytułowej kolejnych przygód Tintina w latach 1937–1958, została sprzedana za 2,1 mln euro.

Najwyższą cenę za oryginalną planszę komiksu 2,65 mln euro uzyskano 24 maja 2014 roku za rysunkowy epizod z przygodami Tintina pochodzący z 1937 roku. Rekordową cenę 1,6 mln euro za pojedynczą planszę z albumu Tintina „Chodziliśmy po księżycu" uzyskano 19 listopada 2016 roku, zaledwie w miesiąc po otwarciu wystawy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA