fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Literatura

Mariusz Cieślik: Polski rynek książki ważny dla Brytyjczyków

Mariusz Cieślik, koordynator zagranicznych projektów Instytutu Książki
Rzeczpospolita, Robert Gardziński
- Nawet jeśli mało się u nas czyta, to nadal jesteśmy dużym 40-milionowym narodem. Paula Hawkins sprzedała u nas ponad 600 tys. książek - mówi Mariusz Cieślik, koordynator zagranicznych projektów Instytutu Książki

Rzeczpospolita: W marcu są targi książki w Londynie, gdzie Polska będzie gościem honorowym. Co szykuje Instytut Książki?

Mariusz Cieślik: Przygotowujemy program branżowy wspólnie z Polską Izbą Książki skierowany do brytyjskich wydawców, bo londyńskie targi to przede wszystkim impreza dla branży. Program literacki adresowany do czytelników będzie odbywał się w tym samym czasie w prestiżowych lokalizacjach Londynu, m.in. w British Library. Po targach, które odbędą się w połowie marca, czekają nas największe festiwale literackie na Wyspach, m.in. w Essex, Hay i Edynburgu, gdzie będzie można kupić książki naszych autorów, spotkać się z nimi, ale też np. zjeść polski sernik.

Na jesień szykujecie z kolei wydarzenia w Polsce.

Swoistym postscriptum do prezentacji brytyjskiej mają być wspólne spotkania pisarzy. Pomyśleliśmy, że dobrze zrobi naszym autorom pojawienie się obok wielkich gwiazd literatury anglosaskiej pochodzących z Wysp Brytyjskich. Usłyszą o nich agenci, fani, a może i sami pisarze będą chcieli wyrazić przychylną opinię o polskich kolegach tworzących w tym samym gatunku.

Jacy to autorzy?

Staramy się o to, by Paula Hawkins, autorka „Dziewczyny z pociągu", która sprzedała ponad 20 milionów egzemplarzy na świecie, spotkała się z Markiem Krajewskim. A z kolei Robert Harris, znany z „Autora widmo", przeniesionego na ekran przez Polańskiego, ale też z głośnej trylogii o starożytnym Rzymie, spotkał się z naszą najważniejszą autorką historyczną Elżbietą Cherezińską. Myślimy także o spotkaniu z twórcą fantastyki Neilem Gaimanem.

Dla polskich autorów to dobra promocja, ale co mają z tego Brytyjczycy?

Dla nich polski rynek też jest ważny. Nawet jeśli mało się u nas czyta, to nadal jesteśmy dużym 40-milionowym narodem. Paula Hawkins sprzedała u nas ponad 600 tys. książek.

Jakie polskie książki najlepiej się sprzedają w Wielkiej Brytanii?

Paula Hawkins dostała od nas w prezencie jedyny jak do tej pory polski bestseller w świecie anglosaskim z ostatnich lat, czyli „Mapy" Aleksandra i Daniela Mizielińskich. Jedna z dziesięciu najlepszych książek dziecięcych według „New York Timesa".

Ile polskich książek jest tłumaczonych rocznie przez anglosaskie wydawnictwa?

Dziesięć lat temu w Wielkiej Brytanii wychodziły średnio trzy, a dziś od 10 do 15. To wbrew pozorom nie są małe liczby, bo rynek brytyjski jest bardzo trudny dla autorów nieanglojęzycznych. Zaledwie 3–5 proc. rynku książki stanowią tłumaczenia.

Co chcecie finalnie osiągnąć?

Nie ukrywajmy, że dotarcie do masowego czytelnika w Wielkiej Brytanii to marzenie niezwykle trudne do spełnienia. Możemy natomiast spróbować dotrzeć do opiniotwórczych kręgów i to jest nasz priorytet. Wspólnie z British Council zaprosiliśmy już do Polski zagranicznych dziennikarzy, aby poznali autorów, których będziemy promować na londyńskich targach. Brytyjczycy są ciekawi, co siedzi w głowach Polaków, którzy są ich sąsiadami w dziesiątkach miast na Wyspach. Są nas ciekawi także ze względu na sytuację polityczną. Oni rozpoczęli Brexit, a polski rząd uchodzi, chyba nie do końca słusznie, za najbardziej eurosceptyczny w Unii Europejskiej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA