fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Literatura

Polska noblistka Olga Tokarczuk w centrum zainteresowania

AFP
Podczas noblowskiego bankietu we wtorek wieczór tylko przemówienie Olgi Tokarczuk dwukrotnie przerywano brawami.

Korespondencja ze Sztokholmu

Gala w sztokholmskim ratuszu zawsze pełna jest znaczeń i podtekstów. Zdobywczyni nagrody Nobla Olga Tokarczuk miała kreację stanowiącą hołd dla sufrażystek i Selmy Lagerlöf, pierwszej kobiety, którą uhonorowano literackim Noblem.

Minister kultury Amanda Lind z partii Zielonych, podobnie jak jej poprzedniczka, która wystąpiła w ubiegłym roku w sukni z papieru, wybrała swoją czarną kreację z politycznym mottem. Czarny kolor i design symbolizuje ciemność, która się roztacza po spłonięciu lasu. Minister ds. wyższej edukacji i badań Matilda Ernkrans uświetniła swoją obecność na bankiecie wdziewając suknię stworzoną z papierowej tkaniny.

Stały element bankietu stanowią krótkie przemówienia laureatów Nagrody Nobla, tak zwane mowy dziękczynne, wygłaszane po kawie i deserowej paradzie. Toastmaster, Sara Tabari, studentka medycyny Instytutu Karolinska zapowiadała wystąpienie Olgi Tokarczuk po polsku, co uczynił wcześniej Per Wästberg z Komitetu Noblowskiego Szwedzkiej Akademii na ceremonii rozdania nagród mówiąc: „Mam zaszczyt  przedstawić laureatkę w dziedzinie literatury za rok 2018 Olgę Tokarczuk”.

Przeczytaj: Wykład noblowski Olgi Tokarczuk „Czuły narrator”

Olga Tokarczuk podziękowała swoim współpracownikom i tłumaczom, i podkreśliła, że wszędzie było słychać polski. Nawiązała też do pierwszej w historii pisarki, którą uhonorowano noblowskimi laurami równo 110 lat temu.

„Składam ukłon jej i wszystkim innym kobietom twórczyniom, które starały się przekraczać ograniczające je role, jakie narzucały im ich społeczeństwa, i które głośno i wyraźnie opowiadały swoją historię światu. Czuję, że stoją tutaj za mną. My naprawdę wygrałyśmy tego Nobla”. Tę ostatnią frazę odebrano jako odniesienie do szwedzko-angielsko-amerykańskiego filmu „Żona”, w którym okazuje się, że mający odebrać  Nagrodę Nobla pisarz wcale nie jest autorem książek, bo napisała je właśnie tytułowa żona. Wywołało to wielkie brawa. Gdy kamera pokazała Grzegorza Zygadłę, partnera Tokarczuk, pisarka zażartowała, że nie napisał jej książek.

Menu jak wojskowy plan

Jak zwykle dobrze nasmarowana maszyneria noblowska nie zawiodła. Noblowski bankiet w sztokholmskim ratuszu po ceremonii rozdania nagród nie na próżno cieszy się opinią przyjęcia nad przyjęciami. Bilans jest taki: 14 laureatów, w tym polska pisarka Olga Tokarczuk, 1350 gości, rodzina królewska, 190 kelnerów,  47 kucharzy, 65 stołów, do których nakrycia użyto 500 metrów lnianego obrusa i postawiono 9540 sztuk porcelany, 5400 sztuk szkła oraz 9450 sztućców.

Motto dekoracji z kwiatów stanowiła w tym roku „interakcja między człowiekiem a naturą, cykl natury i pory roku”. Aranżacje składały się z 25 tysięcy kwiatów, w tym żółtych, kremowych i morelowej barwy goździków, chryzantem i orchidei.

Podobnie ekologiczny, bo personifikujący wieczny cykl natury, był wybór muzyki. Jej tło ma temat „Ziemia, którą  odziedziczyliśmy”. Muzykę opartą na starych i współczesnych pieśniach takich szwedzkich narodowych skaldów jak Bellman, Vreeswijk i Thaström - aranżował szwedzki dyrygent Hans Ek.

I jak zawsze na bankietach goście byli podejmowani królewskim menu, które jest zawsze owiane tajemnicą do ostatniej chwili, jakby chodziło o wojskowy plan wygrania bitwy.

Handke i demonstracje

Tokarczuk to jedyna laureatka, której biorący udział w bankiecie goście dwukrotnie przerwali wystąpienie oklaskami. I otrzymała też dużo cieplejsze niż Peter Handke - zauważyła szwedzka prasa. Mowę polskiej zdobywczyni laurów dziennikarka telewizyjna określiła jako pełną fantazji.

Wieczór przebiegał jednak w cieniu konfliktu, który jak ktoś stwierdził, nie służy Noblowi i Szwecji. Dyskutowano bowiem sporo podczas bankietu na temat laureata za rok 2019, kontrowersyjnego ze względu na swoje pro-serbskie stanowisko wobec wojny na Bałkanach.

„To destrukcyjne i prowokacyjne, by wybrać Handkego właśnie teraz, gdy Szwedzka Akademia po kryzysie potrzebuje przyjaciół” - mówiła w telewizji bibliotekarka i publicystka Jenny Lindh. „Można prawie podejrzewać, że Akademia pokazuje w geście zemsty środkowy palec skierowany przeciwko krzyczącym dziennikarzom. Można spekulować też inaczej. Przyznając Tokarczuk i Handkemu nagrodę jednocześnie, Akademia Szwedzka miała nadzieję, że Tokarczuk zniweluje krytykę przeciwko Handkemu. To jednak nie podziałało”.

We wtorek odbyły się akcje protestacyjne z powodu wyróżnienia Handkego. Protestował  PEN-Club, potępiając Handkego za negowanie zbrodni. Podczas manifestacji w Sztokholmie na znak protestu Christina Doctare, ekspertka z Trybunału w Hadze, zdjęła z siebie noblowski medal, który otrzymała jako członek ONZ.

Peter Englund ze Szwedzkiej Akademii zbojkotował tydzień noblowski i bankiet właśnie z względu na austriackiego pisarza, zaś Bengt Nordén, były przewodniczący noblowskiego komitetu w dziedzinie chemii - zrezygnował ze swojej obecności w ratuszu.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA