Dzieliło ich 47 lat życia, ale łączyły wrażliwość i fascynacje. Poznali się w 1965 r. w Paryżu. Czapski miał 69 lat, Wojciech Karpiński – 22. Karpiński był studentem romanistyki i filozofii – znał malarstwo i eseje Czapskiego, podziwiał go. Czapski, już wtedy legenda, zdumiony był swobodą i swadą młodzieńca żonglującego filozoficznymi teoriami, malarskimi i literackimi odniesieniami.
Obaj pisali niewyraźnie i odczytanie korespondencji było z pewnością mozolną pracą, którą wykonali Julia Juryś i Mikołaj Nowak-Rogoziński. Już w pierwszym liście do Karpińskiego, 22 października 1965 r., Czapski martwił się: „Piszę potwornie, czy Pan mnie przeczyta?”. Do tego listy są „gęste” – by rozszyfrować wszystkie terminy, odwołania do wystaw potrzeba było w tym pierwszym aż 21 przypisów.