Reklama

„Fabled Lands. Nad morzem ciemnym jak krew”: Wszystko zależy od gracza

„Fabled Lands” to kolejna książka, która w rękach czytelnika staje się grą.
Dave Morris, Jamie Thomson, „Fabled Lands. Nad morzem ciemnym jak krew”, wyd. Muduko

Dave Morris, Jamie Thomson, „Fabled Lands. Nad morzem ciemnym jak krew”, wyd. Muduko

Foto: mat.pras.

Ponad 700 paragrafów liczy sobie „Fabled Lands”, najnowsza powieść duetu Jamie Thomson – Dave Morris. Choć powieść to właściwie za dużo powiedziane – lepiej pasuje tu termin gra książkowa. Podczas lektury czytelnik nieustannie skacze z jednej strony na drugą i regularnie podejmuje decyzje, które wpływają na przebieg fabuły. Ba, czasami rzuca kostką, zdając się w ten sposób na ślepy i niekiedy okrutny los.

Do przeżycia przygody musi się przygotować, to znaczy zaopatrzyć w kartkę z ołówkiem, gumkę i dwie sześcienne kostki do gry. Powinien również skserować umieszczoną na końcu kartę przygody. To na niej zapisywać będzie swoje zdobycze i osiągnięcia, począwszy od posiadanych cech i zdolności (profesja, charyzma, magia, świętość czy chociażby umiejętności złodziejskie), a na znaleziskach kończąc. Ważna okazuje się wytrzymałość, gdyż to ona decyduje, czy z wyprawy wróci się w jednym kawałku. Danych różnego typu, rozmaitych nazw, informacji, przedmiotów czy wreszcie wartości liczbowych jest na tyle dużo, że nie sposób je wszystkich spamiętać – notować trzeba właściwie bez przerwy.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama