Mocno wybrzmiał głos Moniki Constant, prezes Związku Polskiego Leasingu, która wskazywała, że projekt rozporządzenia Clean Corporate Vehicles – zakładający obowiązkowe cele zakupu pojazdów zeroemisyjnych przez duże przedsiębiorstwa – może najmocniej uderzyć nie w korporacje, lecz w mikro-, małe i średnie firmy.

– My zdecydowanie jesteśmy za tym, by wspierać kierunek dekarbonizacji, ale nie zgadzamy się z tym kierunkiem, z tymi pomysłami, które zostały przedstawione w rozporządzeniu Komisji Europejskiej – powiedziała.

Jak zaznaczyła, branża leasingowa początkowo pozytywnie patrzyła na unijne plany zazieleniania flot, ale po publikacji projektu pojawiły się poważne obawy.

Unijne regulacje problemem dla małych firm

Zdaniem Constant największym problemem jest objęcie regulacją firm leasingowych. To właśnie przez nie finansuje się większość przedsiębiorców w Polsce. – Ponad 70 proc. naszych klientów to są mikro-, małe firmy. Każda firma, która poszukuje finansowania leasingu, spotka się z informacją: bardzo chętnie przedstawimy ofertę, ale będzie to pojazd elektryczny – powiedziała.

W praktyce oznaczałoby to ograniczenie dostępu do finansowania aut spalinowych dla MŚP. – To w znaczący sposób może ograniczyć konkurencyjność naszych firm – podkreśliła.

Ten argument rozwijał także Marcin Balicki, prezes Millennium Leasing. – My nie decydujemy o tym, jakimi samochodami jeżdżą nasi klienci. My jesteśmy tylko instytucją finansową, która finansuje pomysły inwestycyjne naszych klientów – mówił. Jego zdaniem leasing nie powinien być narzędziem administracyjnego przymusu.

Mniej krytyczny wobec propozycji KE był Maciej Mazur, dyrektor zarządzający w Polskim Stowarzyszeniu Nowej Mobilności. Jego zdaniem cele dla Polski – 31 proc. aut elektrycznych we flotach od 2023 r. – są niższe niż dla innych krajów i możliwe do spełnienia.

– Cele są ambitne, ale możliwe do osiągnięcia przy odpowiednim wsparciu. To projekt – i wciąż jest przestrzeń, żeby go dopracować – dodawał.

Zachęcać, nie zmuszać

Monika Constant z ZPL wielokrotnie podkreślała też, że skuteczniejszą drogą niż obowiązkowe limity są stabilne zachęty podatkowe i finansowe. Jako przykład wskazała Norwegię i Holandię, gdzie wysoki poziom elektromobilności osiągnięto dzięki długofalowej polityce państwa, a nie krótkoterminowym programom.

Przypomniała również o efekcie programu dopłat. – Mieliśmy efekt w zeszłym roku, kiedy dotacje w ramach programu „NaszEauto” spowodowały gwałtowny wzrost rejestracji pojazdów elektrycznych, przede wszystkim właśnie w leasingu. Czyli faktycznie te zachęty pomagają – opisywała.

Podobnie oceniał sytuację Maciej Mazur z PSNM, który wskazywał, że sukces zachodnich rynków wynikał głównie ze wsparcia podatkowego.

Cena i infrastruktura największymi barierami

Zdaniem Moniki Constant klienci jasno wskazują dwie główne przeszkody: wysoką cenę pojazdów elektrycznych i brak infrastruktury ładowania. – Jeżeli wiemy, że główną barierą jest cena, a drugą infrastruktura, no to postarajmy się te dwie bariery ograniczyć – apelowała.

Jej zdaniem cel 31 proc. udziału aut elektrycznych może wydawać się poziomem umiarkowanym, ale dla Polski – startującej z poziomu kilku procent – oznacza ogromne wyzwanie. – Mamy na to de facto trzy lata, zastanówmy się, czy byliśmy w stanie zrobić aż taki skok.

Tomasz Bogus, prezes PKO Leasing, potwierdził, że Polska nie jest jeszcze gotowa infrastrukturalnie na tak duże wyzwanie, tłumacząc to kwestiami dostępności infrastruktury ładowania pojazdów.

– Transformacja nie może odbywać się kosztem MŚP – dodał Bogus.

Z kolei Andrzej Krzemiński, prezes Pekao Leasing, obrazowo porównał obecne wymagania do próby skoku „z Doliny Strążyskiej prosto na Giewont”.

– Klienci nie wybierają elektryków, jeśli nie mają gdzie ich ładować. Potrzebujemy inwestycji w infrastrukturę, żeby rynek mógł się rozwijać – mówił Krzemiński.

Constant zwróciła też uwagę na ryzyko osłabienia europejskiej gospodarki. Jak zauważyła, na polskim rynku rośnie obecność producentów spoza UE, co budzi obawy o europejską konkurencyjność.

Niepokój ekspertów budził również pomysł UE przewidujący stopniowe odchodzenie od zachęt finansowych dla napędów innych niż elektryczne. – Mogę sobie wyobrazić, że za trzy lata nie będzie można robić odpisów amortyzacyjnych od leasingu auta innego niż elektryczne. To pokazuje, jak w krótkiej perspektywie możemy zabić dostęp do kapitału – zaznaczyła prezes Związku Polskiego Leasingu.

Potrzebna ewolucja, nie rewolucja

Branża liczy, że projekt rozporządzenia Clean Corporate Vehicles zostanie jeszcze zmieniony podczas prac w Parlamencie Europejskim. Constant przypomniała, że podobne stanowisko prezentuje także polski rząd.

– Znajdujemy rozwiązania, które będą akceptowalne dla wszystkich krajów, i zastanówmy się, jak wspierać przedsiębiorców, wspierać konkurencyjność, a nie ją ograniczać – podsumowała.

– Rozpoczynające się w Parlamencie Europejskim prace nad projektem rozporządzenia Komisji Europejskiej ws. zazieleniania flot korporacyjnych to dla mnie jeden z priorytetów na najbliższe miesiące. Musimy zrobić wszystko, żeby kształt rozporządzenia nie wpłynął negatywnie na konkurencyjność polskiej gospodarki i kondycję małych i średnich przedsiębiorców. Moje stanowisko jest jasne, będę wnioskował o odrzucenie tego dokumentu – napisał na potrzeby panelu ZPL na EKG Dariusz Joński, poseł do Parlamentu Europejskiego.