fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekkoatletyka

Polska kula leci daleko

Konrad Bukowiecki pchnął w tym roku kulą 22,00 m i ustanowił rekord Polski
Fotorzepa/ Roman Bosiacki
Lekkoatletyka: W czwartek w Birmingham początek halowych mistrzostw świata. Kilka dobrych wyników Polaków z tego roku daje nadzieje na medale

To właśnie w mistrzostwach świata pod dachem Polska ma zdecydowanie najgorszy wynik ze wszystkich wielkich imprez. W klasyfikacji wszech czasów zajmuje miejsce pod koniec trzeciej dziesiątki z trzema złotymi medalami – Sebastiana Chmary w siedmioboju z 1999 roku, sztafety 4 x 400 m (Bocian, Haczek, Maćkowiak, Rysiukiewicz) z 2001 roku i Kamili Lićwinko sprzed czterech lat z Sopotu.

Ale trzeba wziąć pod uwagę, że to najmłodsze zawody takiej rangi w lekkoatletycznym kalendarzu. Pierwsze mistrzostwa świata w hali odbyły się dopiero w 1987 roku, cztery lata po debiucie MŚ na otwartym stadionie. Odrodzenie polskiej lekkoatletyki w ostatnich czasach nie przełożyło się na medalowy dorobek w hali w dużym stopniu dlatego, że pod dachem nie rzuca się młotem.

Ubiegłoroczne mistrzostwa Europy dają trochę nadziei na poprawę dorobku w Arena Birmingham. W Belgradzie Polska wygrała klasyfikację medalową, a Polacy aż siedmiokrotnie zwyciężali w swoich konkurencjach. Ale w lekkiej atletyce Europa od kilku lat zazwyczaj przegrywa rywalizację ze światem. W 2016 roku w halowych MŚ w Portland najwięcej medali zdobyli Amerykanie i Etiopczycy, a w pierwszej dziesiątce klasyfikacji medalowej były jeszcze: Jamajka, Burundi, Nowa Zelandia, Chiny, Bahrajn, Kanada i Wenezuela.

Patrząc na ten sezon, Polacy liczą się w hali. A ci, co się liczą, nastawiają się na dobry występ w Anglii. Do mistrzostw w Birmingham z drugim tegorocznym wynikiem na świecie przystąpi Konrad Bukowiecki. Niespełna 21-letni kulomiot na mityngu Copernicus w Toruniu uzyskał rezultat 22,00 m. W dodatku lekkoatleta ze Szczytna dokonał tego z kontuzją ręki. Dlatego też kolejne próby miał już nieudane. W Toruniu Bukowiecki wyprzedził groźnego rywala Tomasa Stanka. Ale tydzień wcześniej w Dusseldorfie Czech pchnął kulę na odległość 22,17 m. Do walki o medal powinien włączyć się również Michał Haratyk, który w tabelach wyników jest trzecim zawodnikiem sezonu (21,47).

Mocną pozycję w skoku o tyczce ma inny polski duet Piotr Lisek i Paweł Wojciechowski. Lisek skoczył w Toruniu 5,91, a Wojciechowski w ostatni weekend we francuskim Clermont-Ferrand – 5,88, ustanawiając rekord życiowy. Na tym ostatnim mityngu doszło do rywalizacji Polaków z rekordzistą świata i złotym medalistą z Portland Francuzem Renaud Lavillenie i wicemistrzem świata z ostatnich halowych MŚ Amerykaninem Samem Kendricksem. Zwyciężył Kendricks przed Lavillenie. Obaj pokonali poprzeczkę na wysokości 5,93, tuż za nimi był Wojciechowski.

Niepokonany w tym sezonie na 800 m jest Adam Kszczot. Łodzianin wygrywał na mityngach w Dusseldorfie, Madrycie, Lievin, Toruniu i w Glasgow oraz w mistrzostwach Polski. Na start w Birmingham zdecydował się w zeszłym tygodniu. Będzie miał mocnych rywali – Etiopczyka Emmanuela Kipkuruiego, Amerykanów Donovana Braziera i Drew Windle, Hiszpana Alvaro de Arribę, którzy biegali w tym roku szybciej od niego. Na tym dystansie i na 1500 m wystartuje też Marcin Lewandowski.

U pań zabraknie Kamili Lićwinko. Złota medalistka z halowych MŚ w Sopocie i brązowa z Portland w skoku wzwyż jest w ciąży. Zapowiedziała, że wróci jeszcze do skakania, by wystartować na igrzyskach w Tokio w 2020 roku. Dobre wyniki miała w tym sezonie Andżelika Cichocka na 800 i 1500 m. Interesujący będzie start na 60 m Ewy Swobody i na 400 m Justyny Święty. Duże szanse mają polskie sztafety 4 x 400 m.

Pula nagród mistrzostw wynosi 2 288 000 dol. Zwycięzcy otrzymują po 40 tys., srebrni medaliści – 20 tys., a brązowi – 10 tys. Za pobicie rekordu świata IAAF wyznaczył bonus w wysokości 50 tys.

Prezes IAAF Brytyjczyk Sebastian Coe postarał się, by w hali w Birmingham zostało udekorowanych sześcioro zawodników, którym przyznano medale na skutek dyskwalifikacji rywali za doping.

Dzięki temu Amerykanka Tianna Bartoletta, nowa mistrzyni świata z 2006 roku w skoku w dal, stanie w sobotę na najwyższym podium i usłyszy narodowy hymn. To mała rekompensata za duże sportowe oszustwo.

Mistrzostwa pokaże TVP 1, TVP 2 i TVP Sport.

Najważniejsze starty Polaków.

Czwartek: godz. 19.45 – skok wzwyż mężczyzn (S. Bednarek).

Piątek: godz. 20.13 – 800 m mężczyzn, I runda (A. Kszczot, M. Lewandowski); godz. 20.48 – 1500 m, I runda, (A. Cichocka); 60 m kobiet, godz. 22.38 (ew. E. Swoboda).

Sobota: godz. 12.35 – pchnięcie kulą mężczyzn (K. Bukowiecki, M. Haratyk), godz. 20.35 – 800 m mężczyzn, finał (ew. A. Kszczot, M. Lewandowski), godz. 21.39 – 1500 m kobiet, finał (ew. A. Cichocka).

Niedziela: godz. 16 – skok o tyczce mężczyzn (P. Lisek, P. Wojciechowski), godz. 17.12 – 1500 m mężczyzn (ew. A. Kszczot, M. Lewandowski); 17.30 – 4x400 m kobiet, godz. 18,25 – 4x400 m mężczyzn.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA