fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekarze i pielęgniarki

Wyższa stawka kapitacyjna dla lekarzy rodzinnych za udzielanie porad osobiście

Adobe Stock
Lekarze rodzinni, którzy jak najwięcej porad udzielą osobiście, mogą liczyć nawet na trzykrotnie wyższą stawkę kapitacyjną.

Blisko 40 proc. poradni podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) udziela ponad połowy porad w formie zdalnej – wynika z analiz Narodowego Funduszu Zdrowia. Skrajnym przykładem są lecznice z województwa kujawsko-pomorskiego, gdzie teleporady stanowią 80 proc. konsultacji. W całej Polsce powyżej 70 proc. porad w formie zdalnej udziela ponad 1,2 tys. świadczeniodawców, z czego w ponad 400 placówkach odsetek ten przewyższa 90 proc.

„Dane te wskazują, że część świadczeniodawców może nie zapewniać odpowiedniej jakości opieki nad pacjentami w stopniu, który gwarantuje osobisty kontakt z lekarzem. Wpływa to również niekorzystnie na właściwą realizację profilaktyki zdrowotnej” – czytamy w uzasadnieniu projektu nowelizacji prezesa NFZ w sprawie umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej w POZ.

Czytaj też:

Teleporada u sześciolatka, tylko gdy nie trzeba badać

Fundusz chce, by lekarze udzielali więcej porad osobistych i planuje zmotywować ich do tego finansowo. Dlatego stawka kapitacyjna, jaką lekarz POZ dostaje od NFZ za każdego zapisanego do niego pacjenta, będzie podwyższana w przypadku większej liczby porad osobistych, a obniżana, jeśli ich udział będzie mniejszy niż teleporad. Punktem odniesienia będzie mediana dla udziału teleporad we wszystkich poradach POZ w skali kraju. Wartość mediany ma być publikowana co miesiąc na stronie internetowej NFZ.

W rozporządzeniu proponuje się wskaźniki korygujące w poszczególnych grupach wiekowych pacjentów – od 1,21 w przypadku dużego udziału teleporad do 3,41 w przypadku niskiego udziału teleporad. Zatem placówki udzielające najwięcej porad osobistych mogą zarobić trzy razy więcej.

– Rzeczywiście, jakość opieki w POZ w poszczególnych miejscach Polski jest różna i na pewno nie powinno być placówek, w których udziela się teleporad w tak wysokim odsetku. Było to zrozumiałe na początku pandemii, gdy nie wiedzieliśmy, czym jest wirus SARS-CoV-2, i nie mieliśmy środków ochrony osobistej. Teraz mamy doświadczenie, środki ochrony, a personel medyczny jest zaszczepiony. Teleporady w części przypadków sprawdzają się bardzo dobrze, ale jest też wielu pacjentów, którzy skarżą się na różne dolegliwości, dawno nie byli u lekarza i powinni zostać zbadani. Teleporada wszystkiego nie załatwi – mówi prof. Agnieszka Mastalerz-Migas, konsultant krajowa w dziedzinie medycyny rodzinnej.

Zdaniem Anny Gołębickiej, stratega komunikacji w ochronie zdrowia, covid przyspieszył wprowadzenie w życie teleporady, ale doprowadził także do jej znaczącego nadużywania: – A to stało się groźne dla zdrowia Polaków – dodaje Gołębicka, współtwórczyni kampanii „Choroby nie czekają”, która miała zachęcić do powrotu do leczenia i spowodowała zmiany legislacyjne w regulacji telewizyty.

Etap legislacyjny: konsultacje publiczne

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA