Kraj

Turysta chce jechać po A1 całkiem za darmo

Gdaniec [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], from Wikimedia Commons
Wikimedia Commons
Rząd główkuje, jak przykręcić śrubę z darmowymi przejazdami na A1 podczas wakacji. Ale kierowcy są sprytniejsi.

Tegoroczne koszty otwarcia bramek na A1 podczas wakacji były wyższe niż rok wcześniej aż o 40 proc. – wylicza Ministerstwo Infrastruktury dla „Rzeczpospolitej", i to mimo wprowadzenia zdalnej aplikacji, która miała ograniczyć korki. To zasługa upalnego sierpnia i wzmożonego ruchu w godzinach nocnych i wieczornych w weekendy, kiedy w przypadku korków, koncesjonariusz otwiera bramki za darmo – zgodnie z umową ze spółką GTC podpisaną przez ministra infrastruktury w 2016 r. Jak podaje GTC, w tym roku podczas wakacji na autostradzie A1 odnotowano tylko ponad trzyprocentowy wzrost ruchu w porównaniu z rokiem ubiegłym, jednak wiązało się to ze zwiększoną liczbą otwieranych bramek: w 2018 r. – 76 razy, a w 2017 – 54 razy.

– Wielu kierowców wybiera nie tylko jazdę nocą, by nie stanąć w korkach w Trójmieście, ale także ma pewność, że jak stanie w korku, to bramki zostaną otwarte i przejedzie za darmo – mówi nam ekspert ds. transportu związany z resortem.

Darmowe przejazdy A1 wymyślił rząd PO–PSL w 2014 r. (kosztowały budżet państwa 14 mln zł). Polecenie zaniechania poboru opłat na autostradzie A1 w weekendy od wszystkich pojazdów wydał ówczesny minister infrastruktury. Rekord padł rok później, kiedy to rząd musiał dołożyć do funduszu ponad 33 mln zł (bramki otworzono już w czerwcu). To wtedy, w sierpniu (zarówno w 2014, jak i 2015 r.) przez A1 przejechała rekordowa liczba kierowców – między 185 tys. aut do 170 tys. aut w jeden weekend. Polityczne decyzje rządu o pokrywaniu kosztów podróży nad morze płatną autostradą budziły ogromne kontrowersje. Tym bardziej że tysiące aut co prawda nie korkowały autostrady, ale Trójmiasto – już tak, a także drogi do Pucka czy Władysławowa. Długość korka potrafiła sięgać nawet 20 km.

Rząd PiS wprowadził dwie zmiany: jedna to zaokrąglanie w okresie wakacyjnym stawek za przejazd całym odcinkiem Rusocin – Nowa Wieś (dla samochodów osobowych i motocykli z 29,90 zł do 30 zł na czas miesięcy wakacyjnych) oraz odstąpienie od opłat, kiedy korek przy bramkach będzie dłuższy niż 25 min (bramki podnoszą się na pół godziny). Otwarcie bramek przewidziano wyłącznie podczas wakacyjnych weekendów – od piątku od godz. 16 do niedzieli do godz. 22 oraz 15 sierpnia (długi weekend) od północy do 22.00.

W te wakacje koncesjonariusz w porozumieniu z resortem wprowadził nową usługę (obowiązywała do 2 września) – automatycznej metody płatności, tzw. AmberGo, która miała odkorkować ruch przy bramkach. Działa ona tak, że kierowca płaci za przejazd zdalnie, poprzez aplikację, a kamery przy bramkach odczytują rejestrację samochodu i puszczają go praktycznie bez zatrzymywania. Z tej możliwości mogą korzystać tylko auta z polską rejestracją.

Pilotaż rozpoczął się 4 lipca, ale pełna funkcjonalność przewidziana jest na wakacje 2019 r. Efekty? – W okresie lipiec–sierpień odnotowano ponad 11,5 tys. przejazdów z wykorzystaniem systemu AmberGO – informuje nas Torbjörn Nohrstedt, prezes spółki Gdańsk Transport Company SA, która jest koncesjonariuszem Amber One.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL