fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kosmos

Droga Mleczna zderzy się z sąsiadem. Co to oznacza dla Ziemi?

Wielki Obłok Magellana po zderzeniu z Drogą Mleczną przestanie istnieć
÷ Eckhard Slawik (e.slawik@gmx.net) [CC BY 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/4.0)], via Wikimedia Commons
Za ok. 8 mld lat, Droga Mleczna, galaktyka, w której znajduje się Ziemia, zderzy się ze swoją "sąsiadką", galaktyką Andromedy. Wcześniej jednak, za ok. 2 mld lat, może dojść do zderzenia Drogi Mlecznej z inną galaktyką - Wielkim Obłokiem Magellana.

Jak czytamy w "Monthly Notices of the Royal Astronomical Society" według brytyjskich naukowców z Durham University do zderzenia może dojść za 2 mld lat, a jeśli galaktyki rzeczywiście się zderzą, wówczas możliwe jest "przebudzenie" czarnej dziury Sagittarius A*, znajdującej się w centrum Drogi Mlecznej. Jeśli do tego dojdzie Sagittarius A* może zwiększyć się ośmiokrotnie.

Wielki Obłok Magellana to galaktyka satelitarna wobec Drogi Mlecznej, oddalona od niej o ok. 163 tys. lat świetlnych. Do zderzenia między tą galaktyką a Drogą Mleczną mogłoby dojść, gdyby Wielki Obłok Magellana został przyciągnięty przez pole grawitacyjne naszej galaktyki. Według ostatnich obliczeń masa Drogi Mlecznej jest większa, niż dotychczas sądzono, co sprawia, że scenariusz taki jest prawdopodobny.

Jeśli galaktyki się zderzą dojdzie do przebudzenia wspomnianej wyżej czarnej dziury, która zacznie się powiększać.

Marius Cautun z Durham University podkreśla, że 2 mld lat to "krótki czas z perspektywy kosmosu".

"Zniszczenie Wielkiego Obłoku Magellana, który zostanie pochłonięty przez Drogę Mleczną, doprowadzi do spustoszenia w naszej galaktyce i przebudzenia czarnej dziury, która znajduje się w jej centrum. Nasza galaktyka zamieni się w 'aktywne galaktyczne jądro' lub kwazar. Zjawisko to wygeneruje potężne strumienie promieniowania o wysokiej energii, wydobywające się z czarnej dziury" - wyjaśnia Cautun.

Co ciekawe zderzenie to sprawi, że Droga Mleczna stanie się bardziej "typowa" - obecnie bowiem nasza galaktyka różni się od galaktyk o podobnych rozmiarach obserwowanych przez astronomów tym, że czarna dziura znajdująca się w jej centrum jest wyraźnie mniejsza i mniej aktywna niż w podobnych galaktykach.

Zderzenie najprawdopodobniej nie wpłynie w sposób szczególny na Układ Słoneczny, choć według Cautuna istnieje "niewielkie ryzyko", iż w jego wyniku Układ Słoneczny zostanie "wypchnięty" z Drogi Mlecznej. Z kolei współautor publikacji na temat zderzenia, Carlos Frenk przekonuje, że jeśli ludzkość będzie istniała za 2 mld lat, może być świadkiem "spektakularnego pokazu kosmicznych fajerwerków".

Źródło: Newsweek
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA