fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Koronawirus. Czy Polacy będą mogli wybierać, którą szczepionką na COVID się zaszczepią?

Michał Dworczyk, szef KPRM
Fotorzepa, Artur Bartkiewicz
Kluczowe w stanowisku (Episkopatu) jest sformułowanie, że mimo zastrzeżeń Episkopatu wierni mogą korzystać ze szczepionek (AstraZeneca i Johnson&Johnson) - mówił w TVN24 szef KPRM, koordynator Narodowego Programu Szczepień, Michał Dworczyk odnosząc się do stanowiska Episkopatu Polski ws. dwóch szczepionek na COVID-19.
"Pomimo tego, że technologia produkcji szczepionek firm AstraZeneca i Johnson&Johnson budzi poważny sprzeciw moralny, to jednak mogą z nich korzystać ci wierni, którzy nie mają możliwości wyboru innej szczepionki i są do tego wprost zobligowani określonymi uwarunkowaniami egzystencjalnymi lub zawodowymi" - głosi stanowisko przedstawione przez bp. Józefa Wróbla, przewodniczącego Zespołu Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych.

- Dzisiaj nie mamy wyboru konkretnej szczepionki, z czasem zapewne to się zmieni i wówczas każdy będzie mógł dokonywać własnego wyboru - dodał szef KPRM.

- Do tej pory współpraca z Episkopatem w walce z pandemią układała się dobrze - podkreślił Dworczyk wyrażając nadzieję, że będzie tak również w przyszłości.

- Na dzisiejszym etapie wybór rodzaju szczepionki jest niemożliwy - zaznaczył Dworczyk tłumacząc, że zmieni się to, gdy do Polski trafi więcej szczepionek.

- Każdy podejmuje decyzje w prywatnym sumieniu. Gdy szczepionek będzie bardzo dużo i będą ogólnodostępne będzie wybierał taki preparat (jaki uzna za stosowny) - mówił też szef KPRM dodając, że w przypadku powszechnej dostępności szczepionek Polacy będą mogli wybierać szczepionkę konkretnego producenta tak jak mogą wybierać rodzaj szczepionki na grypę.

- Nie rozważałem jeszcze tej kwestii - tak z kolei Dworczyk odpowiedział na pytanie czy zaszczepiłby się szczepionką AstraZeneca lub Johnson&Johnson.

- Na ocenę systemu przyjdzie czas po zakończeniu Narodowego Programu Szczepień - mówił też szef KPRM pytany o to jak oceniłby koordynowany przez siebie program szczepień.

Na uwagę, że obecnie odsetek zaszczepionych w Polsce spadł poniżej unijnej średniej, Dworczyk zwrócił uwagę, że pewne opóźnienie w programie szczepień jest związane z Wielkanocą. - Z czasem będziemy to nadganiać - dodał.

- W Polsce na razie nie ma rekomendacji, by po pierwszej dawce AstraZeneca podawać, jako drugą dawkę, szczepionkę Pfizer/BioNTech - mówił też Dworczyk. Na pytanie czy w Polsce taka praktyka może być stosowana Dworczyk odparł, że "to nie jest pytanie do polityków, tylko do naukowców".

- Co do zasady wytyczne Rady Medycznej wprowadzamy w życie - podkreślił.

Źródło: TVN24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA