fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Ważny wyrok sądu ws. kredytu hipotecznego we frankach

Adobe Stock
Sąd Okręgowy w Warszawie unieważnił umowę kredytu hipotecznego indeksowanego do szwajcarskiej waluty i nakazał bankowi zwrot nadpłaty frankowiczom ponad kredyt.

Jeśli wyrok utrzyma się w wyższych instancjach, to może stanowić ważny krok w batalii frankowiczów o ucywilizowanie ich umów kredytowych z bankami.

Dwie panie wystąpiły w 2017 r. z pozwem, żądając zasądzenia na ich rzecz od banku 78 tys. zł i uznania umowy za nieważną. Wskazały na niedozwolony (abuzywny) charakter postanowień umowy dotyczących indeksacji kredytu. Z powodu swobody w ustalaniu kursu waluty (CHF) po stronie banku, w efekcie żądana kwota została nienależnie pobrana (były to spłacane raty) w okresie od zawarcia umowy (w 2007 r.) do wytoczenie procesu.

SO podzielił argumentację o niedozwolonym charakterze tych postanowień umowy. Uznał także, że nie dotyczą głównych świadczeń stron, więc sąd może kontrolować je pod kątem abuzywności.

Bank nie negował, że przysługiwało mu uprawnienie do ustalania kursu kupna i sprzedaży CHF. Sędzia Kamil Gołaszewski wskazał w uzasadnieniu, że zaskarżone postanowienie nie jest abuzywne, dlatego że niejasna jest jego treść w zakresie ustalania kursu, ale dlatego że nie określa jednoznacznych i weryfikowalnych zasad określania tego kursu. Kredytobiorca został narażony na arbitralność decyzji banku i nie miał narzędzi pozwalających mu na późniejszą weryfikację prawidłowości kursu ustalonego przez bank. Postanowienia umowy dawały więc bankowi nieograniczoną swobodę w wyznaczaniu kursu waluty, a w konsekwencji – wysokości zobowiązań konsumenta. Sąd uznał zatem wskazane postanowienia umowne za niedozwolone i niewiążące kredytobiorców.

– Nie ma przy tym możliwości zastąpienia wyeliminowanych z umowy postanowień regulacjami kodeksu cywilnego (art. 358 § 2), skoro nie obowiązywały one w dacie zawarcia umowy (weszły w życie 24 stycznia 2009 roku) –wskazał sąd. W tej sytuacji konieczne jest stwierdzenie nieważności całej umowy i rozliczenie świadczeń obu stron (banku i kredytobiorcy) na podstawie przepisów o nienależnym świadczeniu. W efekcie SO zasądził powódkom 24.5 tys. zł.

Sąd uznał, że ponieważ bank w ramach zaskarżonej umowy kredytowej wypłacił powódkom 231 tys. zł, a one na rzecz banku wpłaciły 255,5 tys. zł, to wszystkie świadczenia ponad 231 tys. zł stanowiły nienależne świadczenie i w tym zakresie żądanie było zasadne.

Adwokat Marcin Szymański: – Trafne jest stanowisko sądu, że postanowienia nieokreślające precyzyjnie obiektywnej metody ustalania kursu waluty są abuzywne, jak też, że dyrektywa 93/13/EWG wyklucza możliwość zmiany nieuczciwych postanowień lub zastąpienia ich innymi. Można mieć jednak wątpliwości, czy w takiej sytuacji umowa kredytu powinna wiązać dalej z pominięciem mechanizmu waloryzacji, czy też być nieważna w całości. Oba rozwiązania są korzystne dla konsumenta. Można się tylko cieszyć, że ww. dyrektywa i oparte na niej orzecznictwo TSUE są coraz częściej właściwie stosowane przez polskie sądy.

A to opinia mec. Mariusza Korpalaskiego: – Jest to wyrok odważnego sędziego, który jako jedyny zadał pytania TSUE w sprawie kredytów frankowych. Tutaj sędzia powołuje się na niedopuszczalność skorzystania przez konsumenta na konstrukcji PLN plus LIBOR. To oryginalna koncepcja. Do tego wskazuje, że słusznościowo trzeba oddać te złote, które się rzeczywiście od banku otrzymało. To tzw. teoria salda, obca dotąd polskiej cywilistyce, bo sprzeczna z przepisami o potrąceniu i przedawnieniu. ©?

Sygnatura akt: XXV C 695/17

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA