fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konkurs Prognoz

Wzrost bez zmian, ale jednak inny

123RF
W 2016 r. zmieni się struktura wzrostu polskiej gospodarki, choć jego tempo będzie takie samo jak w 2015 r.

Ubiegły rok w dużej mierze okazał się zgodny z prognozami ekonomistów, ale pod pewnymi względami był jednak zaskakujący. Rozczarowująco wolno rosły wydatki konsumpcyjne, natomiast inwestycje, szczególnie w pierwszej połowie roku, zwiększały się niespodziewanie szybko. W 2016 r., jak sugerują prognozy uczestników konkursu „Rzeczpospolitej" i Narodowego Banku Polskiego na najlepszego analityka makroekonomicznego, spowolnienie czeka inwestycje, podczas gdy wzrost konsumpcji powinien przyspieszyć.

Mediana prognoz 38 uczestników konkursu odnośnie do tempa wzrostu polskiego PKB w najbliższych czterech kwartałach nie odbiega zanadto od ich przewidywań z końca września (wówczas nie zbieraliśmy prognoz na IV kwartał 2016 r.). Spodziewają się oni stabilnego wzrostu polskiej gospodarki, w tempie zbliżonym do ubiegłorocznych 3,5 proc.

Ochłodzenie kredytowe

Tej stabilizacji nie zagrozi oczekiwane wyhamowanie wzrostu inwestycji. W ciągu czterech kwartałów do końca września 2015 r. (dane za IV kw. GUS opublikuje w lutym) nakłady brutto na środki trwałe w Polsce rosły średnio w tempie 8 proc. W 2016 r., jak sugeruje mediana prognoz uczestników naszego konkursu, inwestycje będą się zwiększały w średnim tempie 5,7 proc. We wrześniu przeciętnie prognozowali oni, że średnie tempo wzrostu inwestycji w pierwszych trzech kwartałach 2016 r. wyniesie 6,2 proc.

Wtedy część ekonomistów zakładała, że niskie stopy procentowe oraz wysokie wykorzystanie mocy produkcyjnych w przedsiębiorstwach będą zachęcały firmy do rozwoju. Teraz dominuje pogląd, że akcja kredytowa nieco wyhamuje, wskutek m.in. wprowadzenia podatku od banków, a inwestycje finansowane z unijnego budżetu na lata 2014–2020 ruszą dopiero pod koniec 2016 r. – Wskutek zmian na scenie politycznej wśród przedsiębiorców zwiększyło się poczucie niepewności. Nie wiadomo, co pozwoli rządowi sfinansować wydatki planowane na 2017 r. Nie można więc wykluczyć jakichś nowych podatków albo podwyżek już obowiązujących – wskazuje Rafał Sadoch, główny ekonomista Noble Option. – Nie mówiłbym jednak o spowolnieniu w inwestycjach, raczej o stabilizacji – dodaje.

Powrót deficytów

Przyspieszyć powinny za to wydatki konsumpcyjne. W ciągu czterech kwartałów do końca września ub.r. rosły one średnio w tempie 3 proc. Tymczasem w 2008 r., gdy poprzednio sytuacja na rynku pracy była tak dobra jak dziś, konsumpcja rosła dwa razy szybciej.

„Wzrost spożycia indywidualnego może przyspieszyć do 4–5 proc. w drugiej połowie 2016 r." – pisali w niedawnym raporcie ekonomiści banku PKO BP. Jak tłumaczyli, będzie to efekt poluzowania polityki fiskalnej w stosunku do gospodarstw domowych, w szczególności programu wsparcia rodzin 500+, oraz dalszej poprawy koniunktury na rynku pracy. Mediana uczestników naszego konkursu zakłada, że pod koniec tego roku stopa bezrobocia rejestrowanego wyniesie 9 proc., a wcześniej spadnie nawet do 8,8 proc.

Wydatkom konsumpcyjnym sprzyjają też wciąż taniejące surowce i w efekcie przedłużający się okres deflacji w Polsce. Jeszcze we wrześniu ekonomiści zakładali, że początek tego roku będzie oznaczał powrót inflacji. Teraz spodziewają się, że ceny konsumpcyjne będą malały przez cały I kwartał, choć coraz wolniej. Nie brak nawet głosów, że deflacja utrzyma się do połowy roku.

Spodziewane przyspieszenie konsumpcji będzie prawdopodobnie oznaczało wyższe tempo wzrostu importu. W efekcie Polska może znów zacząć notować deficyty handlowe i na rachunku obrotów bieżących.

Publikacja jest częścią projektu „Konkurs na najlepszych analityków makroekonomicznych"

Jak wyłaniamy najlepszych analityków

Konkurs na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowany jest przez redakcje „Rzeczpospolitej" i „Parkietu" we współpracy z Narodowym Bankiem Polskim od 2007 r. Obecnie trwa IX edycja konkursu, która ma na celu wyłonienie najlepszego prognosty polskiej gospodarki w 2016 r. Pełne wyniki VIII edycji będą znane w kwietniu, niedługo po tym, jak NBP opublikuje dane o saldzie obrotów bieżących w IV kwartale ub.r.

Konkurs jest otwarty dla wszystkich, którzy chcą sprawdzić swoje umiejętności analityczne: zawodowych ekonomistów z instytucji finansowych i ośrodków badawczych, ale też niezależnych ekspertów, pracowników naukowych, a także studentów, dla których przewidziana jest specjalna nagroda. Uczestnicy konkursu (obecnie jest ich 38) mają za zadanie nadesłać pod koniec każdego kwartału prognozy na cztery kolejne kwartały dla pięciu kluczowych wskaźników makroekonomicznych: zmiany PKB, zmiany inwestycji, zmiany indeksu cen konsumpcyjnych (CPI), stopy bezrobocia oraz salda obrotów bieżących. Za każdą prognozę uczestnicy konkursu mogą otrzymać 0, 1, 3 lub 5 punktów w zależności od tego, jak wypada ona na tle faktycznego odczytu danego wskaźnika oraz mediany przewidywań wszystkich uczestników.

Podsumowując prognozy na dany kwartał, największą wagę przypisujemy tym formułowanym najwcześniej, czyli z rocznym wyprzedzeniem, najmniejszą zaś – najświeższym, sporządzonym z kwartalnym wyprzedzeniem. W rankingu ogólnym największą wagę mają punkty za prognozy PKB i CPI.

Najlepszym analitykiem makroekonomicznym 2014 r. został Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers, przed Ignacym Morawskim z FM Bank PBP oraz Tomaszem Kaczorem z Banku Gospodarstwa Krajowego. W 2015 r., po trzech kwartałach, na prowadzeniu jest Jarosław Janecki, główny ekonomista banku Societe Generale w Polsce, który rok wcześniej był najlepszym prognostą stopy bezrobocia. Za nim plasują się zespoły banków Millennium i BZ WBK.

 

Projekt realizowany we współpracy z NBP

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA