Zdaniem sądu Holandia odpowiada za masakrę w 10 procentach, ponieważ takie było prawdopodobieństwo, że holenderscy żołnierze mogli powstrzymać masakrę.
W 1995 roku bośniaccy Serbowie zabili łącznie 8 tys. muzułmanów w Srebrenicy w 1995 roku.
Holenderscy żołnierze sił pokojowych ONZ znajdowali się w mieście, gdy zostało ono zajęte przez Serbów.
W 2002 roku raport ws. roli, jaką holenderscy żołnierze odegrali w czasie masakry doprowadził do dymisji holenderskiego rządu.
Teraz Sąd Najwyższy orzekł, że gdyby Holendrzy udzielili schronienia muzułmanom ze Srebrenicy, byłoby jedynie 10 proc. szans, że nie wpadliby oni w ręce Serbów, więc odpowiedzialność Holandii w tej sprawie wynosi właśnie tyle.
Wyrok kończy postępowanie w długoletnim procesie między Holandią a pozywającymi ją krewnymi ofiar określanymi jako "Matki ze Srebrenicy".
"Matki ze Srebrenicy" chciały uznania odpowiedzialności Holendrów za śmierć wszystkich 8 tysięcy ofiar w mieście. Holenderski rząd utrzymywał, że Holandia nie ponosi winy za masakrę.
Sąd apelacyjny uznał wcześniej, że odpowiedzialność Holandii za masakrę wynosi 30 procent.
W czasie wojny na Bałkanach tysiące muzułmanów schroniło się w Srebrenicy, której - z mandatem ONZ - bronili holenderscy żołnierze.
Ale lekko uzbrojeni Holendrzy skapitulowali w czasie ofensywy Serbów na miasto i wydalili ze swojej bazy setki muzułmanów, którzy zostali następnie zamordowani przez Serbów.
Sąd Najwyższy oszacował, że żołnierze bezprawnie ewakuowali z bazy 350 osób, którym "odebrali szansę na uniknięcie wpadnięcia w ręce Serbów".