Reklama

Mniej pielgrzymów zmierza do Betlejem

Nabrzmiewający konflikt palestyńsko-izraelski determinuje sytuację w miejscu narodzenia Chrystusa.

Aktualizacja: 23.12.2015 19:26 Publikacja: 23.12.2015 17:29

Wera Babun

Foto: Fotorzepa

– Boże Narodzenie to dla nas szczyt sezonu pielgrzymkowego. Ale co chwilę słyszę o odwoływaniu wizyt, których i tak planowano znacznie mniej niż przed laty. Już wiem, że nie przyjedzie 20 proc. turystów z zagranicy. A nie wiem, ile odwołań będzie dziś czy jutro – mówi „Rz" Wera Babun, burmistrz Betlejem.

To pierwsza kobieta na tym stanowisku. I katoliczka (na czele władz zawsze stoi tu chrześcijanin, choć tradycyjnie byli to prawosławni).

Nie znaczy to, że plac Żłóbka przed Bazyliką Narodzenia Pańskiego nie zapełni się w Wigilię i Boże Narodzenie. Ale dominować będą miejscowi. W wieczór wigilijny w bazylice pojawi się prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas. Betlejem jest jednym z kilku najważniejszych miast na Zachodnim Brzegu Jordanu, administrowanych przez Autonomię.

Przybyszów z zagranicy jest mało, bo boją się o bezpieczeństwo. Od ponad trzech miesięcy trwa nowe powstanie palestyńskie przeciwko Izraelczykom. Do ataków używane są zazwyczaj noże. Nożownik dźgnął w środę trzy osoby przy Bramie Damasceńskiej w Jerozolimie, jedna została ciężko ranna. Od połowy września zginęło 22 Izraelczyków. Izraelczycy zastrzelili około 125 Palestyńczyków, w większości byli to zamachowcy. Rząd izraelski nazywa ich terrorystami.

– Odmawiam używania takiej nazwy. Mówimy o młodych ludziach, którzy żyją bez jakiejkolwiek nadziei. W wielu przypadkach Izraelczycy do nich strzelali, choć oni nie mieli żadnego noża. Chodzi o prawo do wolności, może dla polityków to nie problem, ale młodzi ludzie chcą żyć godnie – podkreśla pani burmistrz.

Reklama
Reklama

Jak dodaje, w otoczonym izraelskim murem Betlejem wyrosło młode pokolenie, które nie miało szans odwiedzić świętych miejsc w oddalonej o 10 km Jerozolimie.

Gdy powstawało państwo żydowskie, siedem dekad temu, Betlejem było jednym z najbardziej chrześcijańskich miejsc na Bliskim Wschodzie (85 proc. mieszkańców). Teraz nawet w starym Betlejem chrześcijanie stanowią 42 proc. mieszkańców, a we wspólnym organizmie miejskim wraz z Beit Dżala i Beit Sahur – niewiele więcej niż jedną piątą. Islam także tu zwycięża.

Wera Babun ma związki z Polską. Polką była jej teściowa Nina Kopańska, która dotarła tu wraz z armią brytyjską jako pielęgniarka Czerwonego Krzyża i zakochała się w miejscowym arabskim chrześcijaninie. Jest pochowana na betlejemskim cmentarzu katolickim. Jej syn Johny Babun poślubił dzisiejszą panią burmistrz. Za działalność w partii Fatah ponad trzy lata spędził w izraelskim więzieniu. Niedługo po jego opuszczeniu, w 2007 roku, zmarł. – Był męczennikiem, walczył o lepsze jutro młodych Palestyńczyków – mówi drżącym głosem Wera Babun.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama