fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konflikt USA-Iran

Jędrzej Bielecki: Zabójstwo Sulejmaniego pomoże Trumpowi w reelekcji

AFP
Zabicie przez Amerykanów dowódcy irańskich sił Al Kuds, generała Kasema Sulejmaniego naznaczy politykę światową na cały, rozpoczynający się rok, a może i dłużej.

Przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych, gdzie wydawało się, że reelekcja Donalda Trumpa będzie zależała o przebiegu procesu impeachmentu i stanu gospodarki. Teraz amerykański prezydent może liczyć na klasyczny mechanizm zjednoczenie całego narodu za swoim przywódcą w okresie poważnego konfliktu międzynarodowego. To bardzo zwiększa jego szanse na zwycięstwo w walce o Biały Dom.

Śmierć Sulejmaniego oznacza także zwrot w polityce amerykańskiej wobec Bliskiego Wschodu. Od Baracka Obamy Stany starały się wycofać z regionu, gdzie z powodu nieudanej wojny w Iraku straciły biliony dolarów i status niepodzielnej super-potęgi, którą zdobyły po wygraniu Zimnej Wojny. Trump, który jeszcze kilka miesięcy temu zapowiadał odwrót ostatnich amerykańskich żołnierzy z Syrii, nie mógł jednak tolerować coraz bardziej bezczelnych działań Iranu. Obraz szyickiego tłumu wdzierającego się do ambasady USA w Bagdadzie zbytnio przypominał odwrót ostatnich Amerykanów z upadającego Sajgonu w 1975 r. Sulejmani, faktyczny autor interwencji Teheranu w Syrii i rzeczywisty minister spraw zagranicznych Iranu, był tak kluczową postacią, że eskalacja konfliktu wydaje się teraz niemożliwa do uniknięcia.

Dowiedz się więcej: W nalocie USA zginął generał Iranu. Zapowiedziano zemstę

To jest więc też wyzwanie dla Unii. Europa starała się przekonać Trumpa do uratowania umowy jądrowej z Iranem. W szczególności Polska organizując rok temu konferencję bliskowschodnią w Warszawie próbowała odegrać tu rolę pośrednika. Jak Bruksela zareaguje teraz na amerykańsko-irańskie starcie? Czy w ogóle zdobędzie się na jakieś jednomyślne stanowisko? Jeśli i tym razem jej się to nie uda, marzenia Emmanuela Macrona o budowie politycznej Europy ostatecznie będą pogrzebane.

Przeczytaj też: Generał Sulejmani, postrach Bliskiego Wschodu

Wreszcie śmierć Sulejmaniego może mieć potężny wpływ na rozwój gospodarki świata, która i bez tego znajdowała się w słabej kondycji. Już w ciągu pierwszych godzin po ataku ceny ropy skoczyły o kilka punktów procentowych. A to może być tylko początek. Czy w tej sytuacji Trump zrezygnuje z zaostrzania wojny handlowej z Chinami i amerykańska polityka zagraniczna znów skupi się na Bliskim Wschodzie? Wszystkie skutki śmierci przywódcy Strażników Rewolucji Islamskiej są z pewnością dziś niemożliwe do ocenienia.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA