fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Czy tam, gdzie są luksusowe mieszkania, sprzedaje się wódkę?

Właściciele mieszkań w apartamentowcu chcą mieć wpływ na najem lokali użytkowych w budynku
materiały prasowe
To, że budynek jest apartamentowcem, nie oznacza jeszcze, że nie wolno prowadzić w nim sklepu spożywczego.
Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał, że wspólnota mieszkaniowa wadliwie podjęła uchwały, w których odmawiała spółce będącej właścicielem lokalu użytkowego wydania zgody na jego adaptację oraz sprzedaż alkoholu. Spór dotyczył jednego z apartamentowców w centrum stolicy.
Spółka, do której należał lokal, postanowiła wynająć go pod sklep spożywczy. Przeciwko temu zaprotestowali inni właściciele lokali. Ich zdaniem budynek posiada charakter rezydencjonalny i jest enklawą ciszy w centrum miasta. Stoi bowiem wewnątrz podwórza tworzonego przez budynki znajdujące się wzdłuż ulic. Jak wskazywali, samochody dostawcze zablokują dojazd do budynku, a pijący alkohol będą zakłócać ciszę. Sklep na parterze obniży też wartość mieszkań. Spółka może więc wynająć lokal użytkowy co najwyżej pod biuro.
Z tych powodów wspólnota odmówiła wyrażenia zgody na adaptację lokalu pod sklep oraz na sprzedaż alkoholu.
Spółka wniosła pozew do Sądu Okręgowego w Warszawie. Chciała uchylenia uchwał wspólnoty. SO przyznał jej rację. W jego ocenie zaskarżone uchwały naruszają interes spółki oraz nadmiernie ingerują w prawo własności. Jednym z atrybutów prawa własności jest prawo do pobierania dochodów (art. 140 kodeksu cywilnego). Uniemożliwienie dostosowania lokalu pozbawia spółkę potencjalnych zysków. Wspólnota mieszkaniowa nie jest uprawniona do arbitralnego narzucania właścicielowi sposobu użytkowania lokalu, jeśli korzysta z niego w sposób zgodny z prawem.
Według sądu właściciele lokali przyjęli niewłaściwie założenie, że działalność sklepu będzie dla nich źródłem niedogodności. Tymczasem sklep spożywczy na parterze budynku może ułatwić codzienne życie jego mieszkańcom.
Wspólnota nie podzieliła opinii sądu okręgowego i odwołała się do Sądu Apelacyjnego w Warszawie. I odniosła tylko połowiczne zwycięstwo.
Według SA uchwały nie istnieją. Zostałyby podjęte, gdyby „za" oddała swój głos większość właścicieli lokali, liczona według wielkości udziałów w nieruchomości wspólnej. Tak nie było. Za uchwałami głosowali właściciele dysponujący 0,2286 udziałów, a przeciw posiadający 0,5208 udziałów. W tej sytuacji zaskarżone uchwały powinny być zakwalifikowane jako nieistniejące, ponieważ nie uzyskały wymaganej większości głosów.
Według SA niecelowe jest więc odnoszenie się do zarzutów wspólnoty. Aczkolwiek argumenty wspólnoty, że jej budynek jest apartamentowcem – zatem sklep nie powinien być umieszczony w ich budynku, a mieszkańcy będą rozbić zakupy w sklepach umieszczonych w sąsiednich domach – nie mogą zasługiwać na akceptację.
—sygn. akt I ACa 676/18
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA