Takiej powodzi Niemcy nie miały od 100 lat – stwierdził prezydent Frank-Walter Steinmeier. Woda pochłonęła około 200 ofiar, a kilkaset osób wciąż jest zaginionych. Szkody materialne są tak wielkie, że na razie nie da się ich oszacować.
Ale kataklizm może też zmienić na lata układ polityczny w Niemczech. Dwa miesiące przed wyborami do Bundestagu znów zaczęły rosnąć notowania Zielonych, bo wielu wyborców utożsamia powódź z ociepleniem klimatu i stanem środowiska. Poparcie dla ugrupowania Annaleny Baerbock jest już na tyle duże, że mogłaby ona utworzyć rząd z socjaldemokratami z SPD i liberałami z FDP. Spychają oni według sondaży po raz pierwszy od dziesięcioleci chadeków z CDU do opozycji.