Reklama

Bogusław Chrabota: Prezydencki pomysł na ubóstwo

Pomysł Andrzeja Dudy na emerytury stażowe spowodowałby dalsze skracanie aktywności zawodowej Polaków, prowadząc do pauperyzacji rodzin i stopniowej skansenizacji kraju.
Andrzej Duda

Andrzej Duda

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Piszemy na łamach „Rzeczpospolitej" od lat do znudzenia, że bogactwo bierze się z pracy, nie z rozdawnictwa. Piszemy od lat, że awans cywilizacyjny kraju i zamożność Polaków może zapewnić tylko dobrze zorganizowana prywatna gospodarka, motywacyjne formy zatrudnienia, przełamanie deficytu rąk do pracy, a najlepiej – także demograficznego.

Mimo oczywistości tych haseł rządzący działają dokładnie w przeciwny sposób. Efekty? Rozwijamy się dużo wolniej, niż byśmy mogli. Polacy szukają pracy na zamożniejszym Zachodzie. A w kraju? Mimo formalnie niewielkiego bezrobocia rzesza ludzi nieaktywnych zawodowo ciągle jest wyjątkowo duża. 1 kwietnia 2016 roku na fali politycznego populizmu wprowadzono katastrofalnie skonstruowany program 500+. Miał godzić dwie funkcje: przełamać niepokojące zjawisko spadku dzietności i wesprzeć rodziny najuboższe. Z drugim celem nie będę tu dyskutował. Możliwe, że było to Polsce potrzebne. Możliwe, że rzeczywiście na krótką metę 500+ zmniejszyło sferę ubóstwa. Niemniej najważniejszy (oficjalnie!) cel świadczenia nie został zrealizowany. Demografia ruszyła tylko przez chwilę. Dziś problem z dzietnością jest jeszcze większy.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama