fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koleje

Kolei brakuje pieniędzy na nowe inwestycje

Koleje
AdobeStock
Kolejna fala zwolnień pracowników i upadłości grozi firmom produkującym materiały i urządzenia niezbędne przy inwestycjach w modernizacje linii kolejowych. Dołek inwestycyjny, w jaki z powodu zmiany perspektywy budżetowej UE wpadła branża kolejowa, już wyhamował przetargi na nowe przedsięwzięcia, co zaczyna uderzać w wykonawców inwestycji.

Problemem okazuje się brak zapewnionego finansowania dla nowych projektów z perspektywy UE 2021-2027. Programy operacyjne na lata 2021 – 2027 są nadal w opracowaniu, a harmonogram dalszych prac zakłada, że potrwają one co najmniej do końca 2021 roku. - W praktyce oznacza to, że finalne zatwierdzenie źródeł finansowania w kolejnym wieloletnim programie inwestycji kolejowych może nastąpić dopiero w roku 2022. A do zatwierdzenia następnego Krajowego Programu Kolejowego zamawiający (PKP Polskie Linie Kolejowe) nie ma podstawy do zawierania umów, co blokuje ogłaszanie nowych przetargów – alarmują Izba Gospodarcza Transportu Lądowego (IGTL) i Railway Business Forum (RBF) - organizacje reprezentujące producentów i wykonawców.

Aby odblokować możliwość uruchamiania nowych projektów, IGTL i RBF zwróciły się do ministra finansów o pilne stworzenie przejściowego mechanizmu, który zapewni finansowanie inwestycji jeszcze przed zatwierdzeniem programów operacyjnych na lata 2021 -2027, w szczególności programu Feniks. Pozwoliłoby to uniknąć pogarszania się sytuacji na rynku, która może mieć katastrofalne skutki. Obecnie redukowanie zleceń doprowadza bowiem do zaostrzania walki konkurencyjnej o nieliczne kontrakty głównie poprzez obniżanie cen. - Po ustabilizowaniu sytuacji koszty pójdą w górę a to prosta droga do spadku opłacalności realizowanych prac, zmniejszenia ich tempa czy nawet zrywania kontraktów – ostrzegają IGTL i RBF.

Do tej pory pracę straciło kilkaset osób w sektorze produkcyjnym, gdzie z uwagi na brak nowych zamówień sytuacja jest najtrudniejsza. Jeśli dalej ich nie będzie, zwolnienia obejmą kolejne grupy pracowników. Dodatkowym problemem jest fakt, że banki postrzegają branżę budownictwa kolejowego i związanej z nim produkcji jako sektor wysokiego ryzyka. W rezultacie uzyskanie finansowania działalności okazuje się skomplikowane, czasochłonne i kosztowne, a w wielu przypadkach niemożliwe.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA