fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Katastrofy

Rodziny zaginionych z ARA San Juan zbierają pieniądze na poszukiwania

Martin Otero (Naval Base Mar del Plata) [CC BY 2.5 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.5)], via Wikimedia Commons
Krewni 44 członków załogi zaginionego w połowie listopada argentyńskiego okrętu podwodnego zaczęli zbierać fundusze, aby poszukiwać go prywatnie. Marynarka swoje zakrojone na szeroką skalę poszukiwania odwołała w grudniu, dwa tygodnie po tym, gdy "ARA San Juan" zaginął.

Krewni otworzyli specjalne konto i poprosili o darowizny.

- Chcemy kontynuować poszukiwania, nie zamierzamy się zatrzymywać - napisali krewni w specjalnym oświadczeniu. - Szukamy prawdy i możecie nam towarzyszyć. Dzięki niewielkiej darowiźnie jesteśmy w stanie zrobić duży krok. Pomóżcie nam - dodali.

Rodziny zaginionych marynarzy od dawna wyrażają swoje niezadowolenie z decyzji marynarki o odwołaniu oficjalnych poszukiwań. Niektórzy z krewnych nie wierzą w oficjalną wersję wydarzeń, inni mówią, że mają świadomość, iż powietrza na okręcie wystarczyło na nie więcej niż 10 dni, ale chcą przynajmniej znaleźć ciała swoich bliskich, by móc ich pożegnać. Sugerowali też, że liczący sobie 34 lata okręt "ARA San Juan" był w złym stanie technicznym. Argentyńska marynarta twierdziła jednak, że statek przeszedł kontrolę systemów bezpieczeństwa, a Mauricio Macri, prezydent tego kraju, stwierdził, że okręt był "w idealnym stanie".

Tymczasem argentyński rząd ogłosił, że zaoferuje 4,9 miliona dolarów za informacje, które doprowadzą do znalezienia "ARA San Juan".

Do zaginięcia okrętu doszło 15 listopada. 8 dni później został oficjalnie uznany za utracony. Jako prawdopodobny moment zatonięcia uznaje się pierwszą z tych dat - wg marynarki na okręcie doszło do katastrofalnej w skutkach eksplozji.

Źródło: rp.pl/ BBC
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA