fbTrack

Handel

Tanie buty sprzedawane jako luksusowe. Wszyscy się nabrali

Bloomberg
Firma Payless, właściciel taniej marki obuwia, postanowiła zrobić eksperyment i otworzyła luksusowy butik, w którym sprzedawała buty kosztujące kilkadziesiąt dolarów w dużo wyższych cenach. Klienci nie zorientowali się w "oszustwie" i płacili po kilkaset dolarów za parę butów.

W sklepach sieci Payless buty kosztują od 20 do 40 dolarów.

Payless postanowił sprawdzić, czy uda mu się sprzedać tanie buty po niebotycznych cenach. Na jeden dzień w Santa Monica otworzył luksusowy butik obuwniczy z fikcyjną marką Palessi. Wcześniej w tym miejscu był butik luksusowej marki odzieżowej Armani.

Na otwarcie butiku zaproszono znane blogerki modowe i influencerki. Wszystkich gości witano szampanem, a kupione buty pakowano w markowe torby. Za parę butów trzeba było zapłacić kilkaset dolarów, przy czym były to te same buty sprzedawane w sieci Payless za 20-40 dolarów. Jedyne co się zmieniło to marka z Payless na Palessi. No i otoczka - butik w Santa Monica był luksusowo urządzony.

Eksperyment się udał. Nikt się nie zorientował, że kupuje za niebotyczne ceny tanie buty. Co więcej goście i klienci wychwalali ich jakość. Najdroższe miały metkę 640 dolarów, czyli trzeba było za nie zapłacić niemal 2,5 tysiąca złotych. Najtańsze wystawiono za 200 dolarów (około 750 złotych). W ciągu pierwszej godziny sprzedano buty za 3 tysiące dolarów.

Payless podkreśla, że nie chodziło o oszustwo, ale o eksperyment społeczny, który miał pokazać, jak bardzo na cenę butów wpływa ekspozycja towaru oraz lokalizacji sklepu, a także jego wystrój czy jakość obsługi klienta. Sieć podkreśla, że oferowane przez nią buty są tak dobrej jakości, jak te sprzedawane w luksusowych butikach, ale za to mają znacznie "rozsądniejszą" cenę.

Po wszystkim klientom wyjaśniono, że wszystko było tylko eksperymentem i zwrócono im pieniądze, pozwalając jednocześnie zatrzymać wybrane przez nich buty.

Payless nie wyklucza, że efekty eksperymentu wykorzysta w swoich przyszłych kampaniach reklamowych.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL