fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

W pandemii najlepiej Polakom szły remonty

market budowlany
Adobe Stock
Rynek sklepów budowlano-remontowych wart jest już 50 mld zł, sektor ustępuje rozmiarami tylko sklepom spożywczym. Zdecydowanie rośnie, nowe sklepy uruchamiane były też w trudnym 2020 r.

Siła nabywcza polskich konsumentów w handlu detalicznym to aż 456 mld zł. O ile największą część tej kwoty wciąż wydajemy na żywność, to wiceliderem stały się wydatki na produkty remontowo-budowlane, wnętrzarskie czy ogrodowe, oceniane na 16 proc. tej kwoty, czyli ponad 50 mld zł – wynika z badania GfK Cenzus DIY, które „Rzeczpospolita" publikuje jako pierwsza.

Rynek oczywiście odczuł wpływ pandemii, ale znacznie mniej niż inne segmenty handlu. Głównie z tego powodu, że sklepy te były przez większość czasu otwarte, nawet podczas lockdownów. W efekcie firmy wciąż uruchamiały nowe placówki i dodatkowe opcje odbioru zamówień internetowych, co jeszcze umocniło ich pozycję.

Wielkie zakupy

Sprzedażą takich produktów zajmuje się niemal 13,4 tys. punktów, ale rynek ma bardzo nietypową strukturę. – Zaledwie cztery województwa odpowiadają obecnie za 44 proc. dystrybucji – mówi Marcelin Matusiak, strategic insight manager w GfK Polonia. To nie koniec nietypowych rozwiązań. – Niemal połowa punktów sprzedaży materiałów remontowo-budowlanych zlokalizowana jest na wsiach i miastach do 20 tys. mieszkańców. W największych miastach powyżej 200 tys. mieszkańców ulokowane jest zaledwie 16 proc. punktów sprzedaży – dodaje.

Jednocześnie pozycja dużych sieci w tym sektorze jest wyjątkowo silna. Z danych GfK wynika, że wiodące sieci DIY stanowią zaledwie 2,7 proc. analizowanych punktów sprzedaży, lecz ich lokalizacje mają dostęp aż do ponad 42 proc. potencjału rynkowego. Pozostałe 58 proc. przypada dla 13 tys. punktów sprzedaży tradycyjnej: w formie sklepów czy hurtowni.

Zdecydowanym liderem jest Castorama, która ma już w Polsce 85 sklepów. W ciągu ostatnich 13 miesięcy otworzyliśmy pięć nowych, a w najbliższym czasie otwarte zostaną kolejne trzy – w Tychach, Olsztynie i Żarach. Nastąpi również relokacja do dużego, wielkoformatowego obiektu w Rzeszowie – mówi Stephane Duretz, dyrektor ds. ekspansji Castorama Polska. – Obserwujemy ponadto dynamiczny wzrost udziału branży w sprzedaży online. Najwięksi gracze na rynku nieustannie udoskonalają obszary związane z logistyką produktów i wachlarzem dostępnych usług.

Z badania YouGov/Inquiry BrandIndex za ostatni kwartał 2020 r. wynika, że w ciągu trzech miesięcy w Castoramie zakupy zrobiło 23 proc. Polaków, 18 proc. wymieniło Leroy Merlin, a 16 proc. – Ikeę.

Markety i internet

– Polacy także te remontowe zakupy wolą robić mniejsze, ale częściej, aby planować wydatki i spożytkować nagle pojawiające się wolne zasoby – mówi Agnieszka Górnicka, prezes Inquiry. W efekcie remont robimy średnio co mniej więcej dwa lata, ale przeprowadzane są także mniejsze projekty upiększające dom czy poprawiające jego funkcjonalność, zazwyczaj niskobudżetowe. – Pandemia spowodowała zamknięcie w domach, które nie były dostosowane do pracy czy nauki zdalnej. W efekcie pojawiły się kolejne remonty – dodaje.

Obok dużych sieci z wielkimi sklepami powstają nowe podmioty, jak sieć Mrówka grupy PSB, lokowana w miastach powiatowych. – Mamy 325 sklepów, w których regularne zakupy robi ok. 4 mln klientów – mówi Marzena Mysior-Syczuk, rzecznik Grupy PSB. – Będziemy rozwijać sieć w powiatach i gminach. W 2021 r. planowane są otwarcia ponad 30 marketów.

Coraz mocniej widać obecność grupy Majster Budowlane ABC, prowadzącej składy budowlane i sklepy Pszczółka. Pod tą marką działa już ponad 30 placówek. Firma poszukuje nowych partnerów, aby rozwijać swoją obecność na kolejnych rynkach.

– Sieci DIY działają w dużych miastach, gdzie siła nabywcza i inwestycje są wysokie – mówi Marcelin Matusiak. – Im cięższa kategoria materiałów budowlanych, tym udziały sieci DIY maleją, robiąc miejsce kanałowi tradycyjnemu. Sieci DIY koncentrują się głównie na asortymencie remontowo-dekoracyjnym i klientach indywidualnych. A kanał tradycyjny to głównie sprzedaż ciężkich materiałów budowlanych.

Budowlańcy na e-zakupach

Choć sklepy remontowo-budowlane mogły pracować, to ich klienci także chętniej robili zakupy internetowo.

Już na początku pandemii rok temu, jak wynika z danych porównywarki Ceneo, zainteresowanie niektórymi kategoriami materiałów budowlanych czy dekoracyjnych wzrosło nawet ponad 60 proc., a ogółem cała kategoria notowała średnio 30-proc. wzrost. Wiosna to w Polsce naturalny start sezonu remontowo-budowlanego oraz prac ogrodowych, dlatego markety – choć z mniejszą liczbą klientów – i tak są oblężone, głównie przez internet.

Remontujący swoje nieruchomości Polacy już wtedy szukali w sklepach internetowych przede wszystkim materiałów do wykończenia wnętrz.

Największy wzrost notowały wiosną takie kategorie, jak: tapety, farby, panele podłogowe czy wanny oraz inne sprzęty łazienkowe.

Opinia dla „rzeczpospolitej"

Andrzej Faliński, prezes Forum Dialogu Gospodarczego

Od lat postępuje w Polsce koncentracja handlu we wszystkich sektorach, a teraz jeszcze przyspieszy w związku z kryzysem wywołanym pandemią. Powodem jest choćby dostęp do narzędzi technologicznych, związanych ze sprzedażą internetową i powiązaną jak zamówienia składane online, a odbierane osobiście w sklepie. Wszystko to wymaga potężnych inwestycji w platformę internetową, ale i inne sektory działalności, na co mniejsze firmy nie są w stanie sobie pozwolić. Duże firmy potrafiły zrekompensować straty w stacjonarnych sklepach sprzedażą online, małe tej szansy nie miały. W efekcie integracja będzie postępowała, nawet jeśli nie na poziomie kapitałowym, to przynajmniej w kierunku tworzenia grup zakupowych czy w ramach systemów franczyzowych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA