fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Zmiany w zakazie handlu są dla wielu zaskakujące

Adobe Stock
Prawie 40 proc. Polaków nie wie, w które niedziele 2019 roku można robić zakupy – wynika z badania.

Zakaz handlu wciąż budzi kontrowersje i choć konsumenci się do tej rewolucji przyzwyczajają, to nadal czują się zaskakiwani. Z udostępnionego „Rzeczpospolitej" badania Havas Media Group na reprezentatywnej próbie dorosłych Polaków wynika, że więcej niż co trzeci nie wie, co się zmieniło w 2019 r., jeśli chodzi o otwieranie sklepów w niedzielę. Ponad 60 proc. wie, że zakupy możliwe są tylko w ostatnią niedzielę miesiąca.

Czytaj także: Niedziele handlowe 2019. W te niedziele będzie można zrobić zakupy w 2019 roku

Ta zmiana będzie aktualna przez cały rok, zaś od 2020 r. zakupów w większości sklepów w niedzielę już nie uda się zrobić. O ile oczywiście do tego czasu nie dojdzie do kolejnych zmian w ustawie, bo już nawet w PiS mówi się o liberalizacji przepisów. Do polityków docierają bowiem sygnały, że ograniczenia nie podobają się dużej grupie obywateli. I sprzeciw rośnie.

Czytaj także: Sieci handlowe rozbiły reklamowy bank

Z badania Maison & Partners dla Związku Przedsiębiorców i Pracodawców wynika, że od listopada liczba osób popierających zakaz handlu w niedzielę stopniała o 3 pkt proc., do 28 proc. – Aż 71 proc. Polaków nie chce, żeby politycy „urządzali im weekendy". Odsetek zupełnych przeciwników ograniczania handlu w niedzielę w fali grudniowej jest identyczny jak w pomiarze listopadowym: 39 proc. Polaków nie akceptuje tej zmiany w żadnej postaci – mówi prof. Dominika Maison. Zagregowane dane z obydwu fal pokazują, że ustawa ma więcej przeciwników wśród mieszkańców małych oraz największych miast.

Jeszcze w 2018 r. do Sejmu trafił projekt nowelizacji ustawy, który miał ograniczenia dodatkowo zaostrzyć. Obecnie sklepy prowadzące odbiór czy wysyłkę przesyłek korzystają z opcji pracy w niedzielę jako placówki pocztowe. Po nowelizacji ten przywilej miałyby tylko punkty Poczty Polskiej. Autorzy projektu chcieli też uściślenia, kto z członków rodziny może pomagać prowadzącemu sklep podczas pracy w niedzielę – po zmianie nie mógłby tego robić np. brat.

Nowelizacja miała być przyjęta ekspresowo, w zasadzie bez konsultacji społecznych, ale po fali krytyki prace stanęły, marszałek Marek Kuchciński skierował ustawę do dodatkowych ekspertyz.

Do tego nadspodziewanie krytyczną opinię opublikowało Biuro Analiz Sejmowych, pisząc, że choć zakaz handlu w niedziele miał pomóc małym sklepom, to jednak się to nie udało, a ich sytuacja jest nawet jeszcze gorsza. Jak pisaliśmy wielokrotnie w „Rzeczpospolitej", tempo spadku liczby małych sklepów się nie zmniejszyło, a ich obroty nadal się kurczą, choć NSZZ Solidarność twierdzi, że to nieprawda.

Z badania Havas Media Group wynika również, że zmiany zachowań konsumentów idą także w kierunku prognozowanym przez ekspertów. 55,5 proc. badanych robi zakupy przed niedzielą. Wielu idzie wtedy do dyskontów, których udział rynkowy wzrósł do 33 proc. (a małych sklepów spadł do 9 proc.). Zakupy w niedziele nadal robi niemal 12 proc. badanych, jednak niekoniecznie szukają oni małego sklepu. Często idą na stacje benzynowe, one bowiem zanotowały największy, ponad 20-proc., wzrost sprzedaży artykułów spożywczych.

– Przystosowanie się do obowiązującego zakazu nie oznacza poparcia dla jego obowiązywania i akceptacji. Z badań wynika, że dwie niedziele nieobjęte zakazem handlu były lepszym rozwiązaniem dla blisko 46 proc. badanych. Podobny odsetek jest zdania, że zakaz handlu w niedziele powinien zostać całkowicie zniesiony, w zeszłym roku odsetek wynosił około 37 proc. – mówi Anna Ostrowska, specjalista w Havas Media Group. – Na razie trudno stwierdzić, czy mamy tutaj do czynienia z tendencją wzrostową, czy też jest to reakcja na kolejne zaostrzenie handlu. Będziemy to monitorować w kolejnych falach badania – dodaje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA