fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

USA grożą Francji odwetem za podatek od usług cyfrowych

Adobe Stock
Rząd USA ogłosił, że może wprowadzić karne cło do 100 proc. na import z Francji za 2,4 mld dolarów rocznie szampana, wina, damskich torebek, serów i innych artykułów, bo uznał, że nowy podatek od usług cyfrowych (GAFA) zaszkodzi firmom technologicznym ze Stanów.

Urząd przedstawiciela handlu (USTR) stwierdził, że postępowanie wyjaśniające na podstawie sekcji 301 ustawy o rozwoju handlu pozwoliło ustalić, iż francuski podatek jest „niezgodny z przeważającymi zasadami prowadzenia handlu międzynarodowego i niezwykle obciążający firmy amerykańskie” - Google, Apple, Facebook i Amazon (stąd nazwa: podatek GAFA).

Robert Lighthizer powiedział, że rząd bada, czy uruchomić podobne postępowania ws. podatku od usług cyfrowych w Austrii, Włoszech i Turcji. — USTR skupia się na odpieraniu rosnącego protekcjonizmu w krajach członkowskich UE, nieuczciwie wymierzonego w firmy z USA — oświadczył. Nie wspomniał o proponowanym takim podatku w Kanadzie i W. Brytanii — zauważył Reuter.

Czytaj także: Unia nie przekonała WTO, grożą jej karne cła w USA 

Jego urząd ogłosił, że będzie zbierać do 14 stycznia publiczne komentarze do proponowanej listy artykułów objętych nowym cłem, a takie do opcji nałożenia opłat albo ograniczeń na francuskie usługi. Publiczne wysłuchanie zaplanowano na 7 stycznia. Urząd nie podał daty wejścia w życie proponowanej stawki 100 proc.

Na liście znajdują się artykuły nieobjęte cłem 25 proc. nałożonym w związku ze sporem o subwencjonowanie przez Unię produkcji samolotów: wina musujące, czerwone, torebki, zestawy do makijażu, co mocno uderzyłoby w grupę artykułów luksusowych LVMH i w L'Oréal. Ser gruyere, którego nie było na październikowej liście, znajduje się teraz wśród wielu innych francuskich serów na liście z cłem 100 proc.

Ustalenia administracji zyskały przychylność kongresmanów i grup technologicznych, które od dawna twierdziły, że ten podatek jest nieuczciwie wymierzony w firmy z USA. — Francuski podatek od usług cyfrowych jest nierozsądny, protekcjonistyczny i dyskryminacyjny — uznali wspólnie Charles Grassley (rep.) i Ron Wyden (dem.) z senackiej komisji finansowej.

Ambasada Francji i przedstawicielstwo UE w Waszyngtonie jeszcze nie zareagowały, ale przed publikacją raportu przez USTR przedstawiciel Francji powiedział, że jego kraj będzie kwestionować ustalenia tego urzędu, powtórzył twierdzenie Paryża, że podatek GAFA nie jest wymierzony konkretnie w amerykańskie firmy technologiczne. — Nie zrezygnujemy z opodatkowania firm cyfrowych — powiedział.

Francuski podatek 3 proc. dotyczy przychodów z usług cyfrowych firm, które osiągają we Francji obroty ponad 25 mln euro rocznie i 750 mln na świecie.

Raport USTR i proponowana lista towarów do oclenia pojawiły się po miesiącach negocjacji ministrów finansów Bruno Le Maire i Stevena Mnuchina o globalnym uporządkowaniu przepisów dotyczących podatku cyfrowego. Obaj ministrowie doszli w sierpniu na szczycie G7 we Francji do kompromisu, który przewiduje zwrot firmom z USA różnicy między francuskim podatkiem a nowym mechanizmem, opracowywanym przez OECD. D. Trump nigdy formalnie nie poparł tego i nie chciał powiedzieć, czy groźba oclenia towarów z Francji zniknęła.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA