Gość zaznaczył, że dzisiaj Lublin jest atrakcyjnym miejscem dla inwestycji. - To zupełnie inne miasto niż 8 lat temu. Atrakcyjność inwestycyjna Lublina dzieje się pomimo niepełnej dostępności komunikacyjnej. Przełamaliśmy teorie ekonomiczne, które mówią, że bez infrastruktury nie ma rozwoju - mówił Sagan.
- Ważnym elementem było pozyskiwanie inwestorów, co kilkanaście lat temu było bardzo trudne. Stworzyliśmy mechanizm wspierania inwestycji, który okazał się skuteczny. Ten system opierał się na ścisłej współpracy z uczelniami i lokalnymi instytucjami. To pozwoliło nam przyciągnąć prawie 80 zewnętrznych inwestycji – dodał.
Tłumaczył, że przedsiębiorczość ma wsparcie z wielu instytucji, począwszy od regionalnych, przez systemy grantów dla przedsiębiorców, platformy startowe po wsparcie dla młodzieży.
- Mocną stroną Lublina są inwestycje w sektorze motoryzacyjnym. Są to głównie producenci części i kooperacja motoryzacyjna, ale też produkcja maszynowa i metalowa – wyliczał gość.
- Lublin to też Lubelska Wyżyna IT. Tutaj dzieje się najwięcej, jeśli chodzi o zewnętrznych inwestorów – dodał.
Zazwyczaj wysokie technologie pojawiają się, kiedy region czy miasto przejdą przez etap rozwoju tradycyjnego przemysłu. Potem jest próba zbudowania większej wartości za pomocą innowacji. - W Lublinie to się zadziało przeskakując pewne prawidłowości rozwojowe. Byliśmy odcięci komunikacyjnie od świata, nie udało się pozyskać wielu prostych produkcyjnych inwestycji, a dzisiaj zaczynamy konkurować o wysokie technologie. Nie jest to łatwe, ale się udaje. U nas system wdrażania innowacji jest niezły, więc lokalne firmy rozwijają nowoczesne produkty i usługi - mówił Sagan.
Jeszcze 5 lat temu w Lublinie było 20 startupów, dzisiaj jest 420.
- Dzisiaj w województwie mamy 3 platformy startowe, które buzują ze startupami, które przyjeżdżają do Lublina z całej Polski. 200 tys. euro jest dużym magnesem, żeby ściągać startupy – ocenił gość.
Trochę czasu zabrało, żeby zbudować więzi z uniwersytetami.
- Zaczynamy czerpać garściami z tego, co uniwersytety oferują. Lublin jest mocny w naukach ścisłych jak chemia, nauki o żywności, medycyna czy farmacja. Tutaj jest największe pole do transferu wiedzy do biznesu. Mocno rośnie też informatyka - tłumaczył Sagan.
- Wciąż nie jesteśmy zadowoleni, bo po studiach w Lublinie zostaje ok. 35-40 proc. absolwentów. Chociaż 10 lat temu było to 10 proc., więc coraz osób zatrzymujemy. Do poziomu warszawskiego jeszcze nam brakuje, gdzie zostaje 75 proc. osób – dodał.