fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Barcelona sama się zamyka. Duży wzrost zachorowań na COVID-19

AFP
To nie jest nakaz władz centralnych. Ale władze lokalne Barcelony zaapelowały do mieszkańców, by wychodzili z domów tylko w koniecznych sytuacjach, takich jak np. pójście do pracy. Zakupy trzeba robić w Internecie.Odwołano też wszystkie wydarzenia kulturalne i sportowe, a w restauracjach przywrócono obowiązek pozostawienia połowy miejsc pustych. Powrócił także nakaz noszenia masek i to nie tylko w zadaszonych miejscach publicznych, ale i w przestrzeni otwartej.

W stolicy Katalonii, 2. co do wielkości mieście Hiszpanii mieszka 1,6 mln ludzi. To wielka atrakcja turystyczna i jedno z najpopularniejszych europejskich metropolii odwiedzanych przez obcokrajowców. W 2019 roku odwiedziło ją prawie 7 mln turystów. Ale dzisiaj cała Katalonia , która ma także nadmorskie kurorty (Costa Brava) tak popularne wśród Polaków, przeżywa od kilku dni szybki wzrost zachorowań na COVID-19. Już trzy miasta w regionie są całkowicie zamknięte, ale w pozostałej części Katalonii w ostatni czwartek zanotowano 1,2 tys. nowych zakażonych COVID-19. Najwięcej przypadków było w samej Barcelonie.

W Katalonii od początku pandemii zanotowano 79,595, a 6,913 tys zmarło. W całej Hiszpanii zanotowano 259 tys. przypadków, zmarło 28,4 tys. osób. I teraz, jeśli po wprowadzeniu nowych obostrzeń sytuacja się nie poprawi, Barcelona stanie się miastem zamkniętym.

—Musimy zdecydować się na powrót do ograniczeń, aby nie było konieczności totalnego zamknięcia miasta. Niewiele brakuje, abyśmy znaleźli się w takiej samej sytuacji, jak to było w marcu — powiedziała rzeczniczka władz regionalnych Martixell Budo. Ograniczenia w kontaktach socjalnych zostały zniesione 3 tygodnie temu. Wtedy też Barcelona i Katalonia otworzyły się na turystów. Na lotnisko El Pratt wróciły europejskie loty, a od ostatniej środy zaczęły tam lądować także samoloty Emirates i Qatar Airways.

Wzrost zachorowań zanotowano także w sąsiedniej Aragonii, a w ostatnią środę zamknięte zostało miasto Lerida i jej okolice. Łącznie w tej chwili w 150 hiszpańskich miastach nie może przebywać nikt, poza ich mieszkańcami.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA