fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Przed UE stoją wielkie wyzwania handlowe

Fotolia
Ambicje Europy jako czempiona wolnego handlu, będącego przeciwwagą dla amerykańskiego protekcjonizmu ery prezydenta Trumpa, mogą się okazać mrzonką, jeśli Unia nie zawrze nowych umów. A nie jest to łatwe.

Dla Unii bieżący rok może być decydujący po pierwszym trudnym sukcesie umowy CETA z Kanadą. Musi przekonać swoich obywateli, obawiających się globalizacji, że zyskają na poszerzaniu strefy wolnego handlu. A nie będzie to łatwe, wystarczy przypomnieć zakończoną fiaskiem batalię o TTIP (porozumienie USA–UE), którego przeciwnicy protestowali przecinko dominacji ponadnarodowych korporacji i importowi „jedzenia Frankensteina".

Krajobraz po klęsce TTIP

Negocjacje traktatu o wolnym handlu i inwestowaniu przez Atlantyk (TTIP) ze Stanami trwały przez ostatnie trzy lata, ale po wygranej w wyścigu prezydenckim Donalda Trumpa sprawa ucichła. Unijna komisarz ds. handlu Cecilia Mälmstrom stwierdziła w marcu, że po Brexicie i zmianie w Białym Domu tym bardziej trzeba bronić otwartości w handlu.

Unia musi wyjść również poza czysto ekonomiczne argumenty i położyć nacisk na wartości związane ze środowiskiem i normami pracy zgodnie z wytycznymi Międzynarodowej Organizacji Pracy. Konieczne jest też wyjaśnienie spornej kwestii ochrony inwestycji przez niezależne sądy, a nie przez panele arbitrażowe rozstrzygające spory inwestorów z krajami. Dla przyszłych umów handlowych UE ochrona inwestorów będzie kluczem – uważają specjaliści.

Po zamrożeniu TTIP wielu z ponad 200 urzędników zajmujących się tamtymi rozmowami przekierowano na trzy nowe cele: Japonię, Meksyk i Mercosur. Dwa pierwsze kraje chcą zawrzeć umowy jeszcze w tym roku.

Trudne negocjacje z Japonią

Unia ocenia, że ambitna umowa wzmocniłaby jej gospodarkę o 100–319 mld euro, a eksport zwiększyłby się o jedną trzecią. Japonia po wycofaniu się USA z Partnerstwa Transpacyficznego 12 krajów (TPP) może dzięki niej liczyć na wzrost PKB o 0,7 proc. Negocjacje zaczęto w marcu 2013 r., we wrześniu 2016 r. odbyła się 17. runda. Premier Shinzo Abe i szefowie Unii obiecywali zakończyć je jak najszybciej, najlepiej w bieżącym roku, ale podobnie mówiono rok temu i wcześniej.

Problem w tym, że Japonia chce zmniejszenia unijnych ceł na samochody, części i elektronikę. Unia jest gotowa zmniejszyć o 80 proc. cło na części samochodowe natychmiast po wejściu w życie umowy, ale Kraj Kwitnącej Wiśni chce więcej. Unia z kolei oczekuje zniesienia ceł na płody rolne, ser, wino, niższych stawek od wieprzowiny, z czym jest problem. Bruksela narzeka też na bariery pozataryfowe w imporcie samochodów

Problemy z Meksykiem

Strony mają od 2000 r. umowę handlową, którą zniosła cła na wyroby przemysłowe, teraz chcą, by objęła też usługi, więcej produktów rolnych, zamówienia publiczne, własność intelektualną i przepisy dotyczące barier pozataryfowych. Unia szacuje korzyści gospodarcze na 1,8 mld euro rocznie dla siebie i 6,4 mld euro dla Meksyku.

Mimo braku ceł na wyroby przemysłowe cele w 2017 r. są możliwe, choć trudne, do osiągnięcia. Trzeba znaleźć równowagę między eksportem nabiału z Europy a cukru, wołowiny i bananów z Ameryki. Meksyk ma zastrzeżenia do postulatu Unii związanego z dostępem do przetargów publicznych poniżej szczebla federalnego i do modelu ochrony inwestycji

Ameryka Południowa na celowniku

Blok Argentyny, Brazylii, Paragwaju i Urugwaju jest piątą gospodarką świata. Unia jest jego głównym partnerem handlowym, importuje wołowinę, soję i cukier, eksportuje maszyny. Mercosur jest dla Unii dziesiątym rynkiem eksportowym i ósmym w usługach. Bruksela chce dostępu do kontraktów publicznych, które w samej Brazylii mają wartość 150 mld euro. Rozmowy zaczęto w 1999 r., potem utknęły, wznowiono je w 2010 r. i znów odroczono w 2012 r. Do nowej wymiany ofert doszło w maju 2016 r., w marcu odbyła się 28. runda rozmów.

Główną przeszkodą są produkty rolne, zwłaszcza wołowina (nie było jej w ostatniej ofercie UE), ale też cukier i soja. Cała czwórka to wielcy eksporterzy tego mięsa, Brazylia jest światowym liderem, ale ten sektor w Europie jest wrażliwy politycznie. Kraje Mercosur musiałyby się zgodzić na większy dostęp dla europejskich dóbr przemysłowych (maszyn), pojazdów i części.

Unia negocjuje też umowy z Singapurem i Wietnamem, rozmawia z Indonezją, Filipinami i Indiami, planuje takie rozmowy z Australia i Nową Zelandią.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA