Na starcie piątkowej sesji WIG20 rósł o 0,8 proc. do 2265 pkt, mWIG40 o 0,3 proc. do 3919 pkt, a sWIG80 o 0,5 proc. do 10633 pkt. Na rynku niemieckim także dominującą stroną były byki - DAX rósł o 1 proc. do 10525 pkt. Kursy EUR/PLN i USD/PLN pozostawały rano na poziomach neutralnych, a baryłka ropy WTI drożała o 1,6 proc. do 47,86 USD. Jak analitycy oceniają bieżącą sytuację na rynkach?

Piotr Neidek, analityk techniczny DM mBanku

Dotarcie benchmarków DJIA oraz NASDAQ do kluczowych oporów średnioterminowych, wyznaczonych przez minima lutowo-kwietniowych fal, zakończyło się odpadnięciem indeksów na południe. Wskaźnik skupiający akcje blue chips został przeceniony o prawie 3% zaś technologiczny benchmark zakończył sesję na poziomie 6463 czyli najniżej od świąt Bożego Narodzenia. Interesująco przedstawia się DJTA, który nie zdołał powrócić nad wyłamaną linię trendu wzrostowego 2009-2018, co w połączeniu z ujemnie nachylonymi średnimi EMA_w oraz sekwencją podażowych świeczek, zachęca do dalszej jego deprecjacji. Wraz z przeceną akcyjnych wskaźników na wartości zyskały Bondy, które już od dłuższego czasu są karmione kapitałem pochodzącym z ryzykownych segmentów rynków finansowych. Uwalniany z akcji czy też towarów pieniądz nie lubi bezczynności i wraz z pojawiającymi się obawami nt. spowalniania światowej koniunktury, gotówka transferowana jest do bezpiecznych przystani. Patrząc na zachowanie się jankeskich trzydziestolatek odnosi się wrażenie, że obligacyjna bessa już się zakończyła zaś powrót z południa do wnętrza kilkudziesięcioletniego kanału powinno skutkować pojawieniem się wzrostowego trendu. Jak pokazuje historia sygnały kupna generowane przez Bondy są czynnikiem podażowym dla akcji a jak się spojrzy na długoterminowy układ DJIA, NASDAQ czy S&P500 wnioski są na korzyść kontynuacji długoterminowej korekty w 2019.r. W krótkim terminie powinny czasami pojawiać się okresy lepszej koniunktury giełdowej, podczas której akcyjne byki będą chciały pokazać swoją siłę, jednakże zgodnie z cyklem Bennera-Fibonacciego szczyt hossy jest już za nami. Reasumując zatem ostatnie wydarzenia na Wall Street a także patrząc na aktywne sygnały sprzedaż europejskich indeksów, trudno obecnie o optymistyczne wnioski dla WIGów. Wczoraj doszło do przeceny takich wskaźników jak MSCI EM czy MSCI Poland a posiłkując się ich sytuacją techniczną obawy o dalszą ich deprecjację są realne, dlatego też w obecnym układzie outlook na WIG20 czy też WIG pozostaje od strony technicznej negatywny.

Krzysztof Pado, analityk DM BDM

Początek 2019 roku nie przynosi spadku emocji obserwowanych w grudniu. Po dobrym otwarciu miesiąca na warszawskim parkiecie, czwartek przyniósł całkowite zniwelowanie wypracowanego przez byki terenu na WIG20. Indeks blue-chipów zniżkował wczoraj na zamknięciu o 2,4% do 2247,2 pkt. Spoglądając technicznie na wykres dość wyraźnie na zamknięciu naruszona została dolna linia szerokiego kanału wzrostowego, który rysował się od październikowego dołka. Nastroje na globalnych rynkach były wczoraj słabe. Negatywny sentyment popłynął głównie ze strony Apple, który obniżył swoje prognozy na 4Q'18 (m.in. na skutek spowolnienia w Chinach). Wyraźnie m/m w grudniu spadł także ISM dla amerykańskiego przemysłu (z 59,3 pkt na 54,1 pkt – najniższy odczyt od 2016 roku). Wczoraj DAX zniżkował o 1,6%, natomiast S&P500 spadł o 2,5%. Dziś rano byki próbują podjąć rękawicę. Zwyżkuje większość azjatyckich indeksów (w tym chińskie po 1-2%). Na plusie są także kontrakty na DAX i S&P500 (po ok. +1%). Rynki znów grają pod rozejm na wojnie handlowej USA-Chiny, tym razem pretekstem są wspomniane słabe wiadomości płynące z Apple oraz amerykańskiego przemysłu. Warto zauważyć co w ostatnim czasie stało się z wyceną prawdopodobieństwa kolejnych ruchów Fed. Według danych wskazywanych przez Bloomberga obecnie rynek w ogóle (!) nie bierze pod uwagę podniesienia stóp w 2019 roku, co jeszcze miesiąc temu było uznawane za praktycznie pewne. Na koniec roku szansę na obniżkę vs utrzymanie na dotychczasowych poziomach są prawie równe. Dziś popołudniu (14:30) pojawi się raport z amerykańskiego rynku pracy za grudzień, który powinien rozjaśnić sytuację czy amerykańska gospodarka złapała jakieś mocniejsze turbulencje na koniec roku.

Tomasz Witczak, FMCM

Dziś ważne odczyty makro. Jak zwykle: czekamy na tzw. non-farm payrolls, czyli dane z rynku pracy Stanów Zjednoczonych, dotyczące bezrobocia, zmiany zatrudnienia i płacy godzinowej (oraz wykorzystania mocy produkcyjnych). Pojawią się one o 14:30. Wczoraj mieliśmy raport prywatnej firmy Automatic Data Processing, która również bada zmianę zatrudnienia. Odczyt przebił prognozy, ale zrewidowano w dół wynik z listopada. Ostatecznie publikacja i tak chyba była na plus, ale rynek korygował już wartość nadzwyczaj wzmocnionego dolara - i z 1,1310 notowania głównej pary przeszły w rejon 1,1390 - 1,14. Wykres nadal trzyma się w tym rewirze. Konsolidacja, wszczęta jesienią, trwa. Mamy w programie także inne dane. Przede wszystkim chodzi o wskaźniki PMI dla sektora usług. O 9:15 poznamy taki odczyt dla Hiszpanii, o 9:45 przyjdzie czas na Włochy, potem mamy: Francję (9:50), Niemcy (9:55), Strefę Euro (10:00) i Wielką Brytanię (10:30). GBP/USD w ostatnich dniach krążył w zakresie od 1,2450 do 1,28 (w przybliżeniu). Wreszcie, o 15:45, już po payrollsach, mamy w ofercie PMI dla usług Stanów Zjednoczonych. O 16:15 publicznie się wypowie Jerome Powell, zaś o 19:30 Tom Barkin. Pierwszy jest szefem całego Fed, drugi szefem Fed w Richmond.