fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gdynia 2015

Bolesne historie rodzinne

materiały
W konkursie festiwalu pokazano dwa interesujące filmy, których twórcy przyglądają się relacjom pomiędzy najbliższymi.

„Moje córki krowy" Kingi Dębskiej to bolesna wiwisekcja rodziny. Reżyserka portretuje ludzi, którzy muszą przeżyć traumę odchodzenia najbliższych.

Dębska zatrzymuje na taśmie czas umierania. Jej bohaterkami są dwie siostry. Jedna jest znaną aktorką, ma dorastającą córkę, ale nie ułożyła sobie życia prywatnego. Druga pracuje jako nauczycielka, ma bezrobotnego męża, dzieci. Obie noszą w sobie wiele ran z przeszłości. Inaczej reagują na wylew matki leżącej w śpiączce, na chorobę ojca, u którego stwierdzono glejaka, czyli nowotwór mózgu.

Bardzo to przejmujący i prawdziwy film. Także dzięki rewelacyjnemu aktorstwu Agaty Kuleszy, Gabrieli Muskały, Mariana Dziędziela i Marcina Dorocińskiego.

Zupełnie inną opowieścią o rodzinnej traumie jest „Obce niebo" Dariusza Gajewskiego. Twórcy oparli się na zdarzeniach, do jakich doszło w Skandynawii. Polskim imigrantom opieka społeczna odbiera dziewięcioletnią córkę pod niczym nieuzasadnionym, a jednak poważnym pretekstem znęcania się nad dzieckiem.

Młode małżeństwo musi stawić czoło bezdusznej biurokracji, ale też dać sobie radę z własnymi emocjami, z bezsilnością, z relacjami ze sobą i rzeczywistością wokół. To również opowieść o dziecku i jego świecie, który może w jednej chwili runąć, o manipulacji.

I tutaj, podobnie jak w „Moich córkach krowach", film żyje dzięki znakomitym aktorom: Barłomiejowi Topie i Agnieszce Grochowskiej. Zwłaszcza ona miała trudne zadanie, bo czy kobieta może przeżyć większą tragedię od tej, gdy ktoś chce jej zabrać dziecko?

Grochowska potrafiła oddać cały diapazon uczuć – rozpacz, złość, bunt, otępienie, poczucie krzywdy, nadzieję, miłość do córki, determinację w walce o nią.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA