fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Forum Ekonomiczne w Krynicy 2019

Rząd musi wesprzeć farmację

Adamed już dziś jest firmą międzynarodową, a mam nadzieję, że wkrótce będzie mógł nazywać się także globalną – mówi Katarzyna Dubno, dyrektor ds. relacji zewnętrznych i ekonomiki Adamed.

Czego potrzebują polskie firmy do ekspansji za granicą?

Globalizacja stała się faktem i chcąc się rozwijać, polskie firmy muszą konkurować na rynkach międzynarodowych. Do pewnego momentu rodzimy rynek był wystarczająco duży i chłonny. Teraz musimy konkurować i z koncernami międzynarodowymi, od lat obecnymi na rynkach zagranicznych, i z firmami przejętymi przez fundusze inwestycyjne, dysponujące ogromnymi zasobami.

To niejedyny konkurent w branży?

Kolejnym są koncerny chińskie i hinduskie. Z jednej strony konkurujemy więc z tańszymi wytwórcami z Azji, a z drugiej z wielkimi graczami, z którymi stajemy w wyścigu na innowacje, bez których nie istnieje branża farmaceutyczna. Wyścig na rynkach międzynarodowych Adamed podjął już na początku XXI w. Dzisiaj nasze produkty są dostępne na 70 rynkach i mamy 9 przedstawicielstw zagranicznych. Ostatnio podjęliśmy decyzję o akwizycji firm na innych rynkach, zarówno europejskich, jak i dalekowschodnich. W 2017 r. dokonaliśmy akwizycji wietnamskiej firmy farmaceutycznej, a umowa zakupu została podpisana w Hanoi w obecności obu prezydentów – Polski i Wietnamu. W tym roku dokonaliśmy zakupu pakietu akcji włoskiej spółki Ecupharma, by rozszerzyć działalność we Włoszech o kolejne obszary terapeutyczne, a teraz przymierzamy się do rozszerzenia portfolio produktów na rynku hiszpańskim.

Jeżeli chodzi o ekspansję międzynarodową, preferują państwo model akwizycyjny?

Mamy kilka modeli działania na rynkach międzynarodowych – eksport, license-out, gdzie produkujemy, ale sprzedajemy pod obcym brandem, dokonujemy akwizycji, ale zakładamy też swoje przedstawicielstwa, np. takie jak na Ukrainie, w Hiszpanii, Rosji, Kazachstanie czy w Uzbekistanie, a teraz także w Wietnamie i we Włoszech.

Jaki jest patent Adamedu na skuteczną ekspansję?

Zacznę od tego, dlaczego w ogóle podjęliśmy decyzję o ekspansji – w branży farmaceutycznej szalenie ważne są koszty produkcji. Chodzi o kwestię skali – polski rynek jest już za mały, by tę skalę budować. Stąd wychodziliśmy na inne rynki i dziś jesteśmy eksporterem netto – więcej eksportujemy, niż importujemy materiałów i składników do produkcji leków. W tej chwili działalność zagraniczna stanowi jedną trzecią naszych przychodów, a do 2022 r. mamy ambicję, by było to nawet 45 proc. Adamed już dziś jest firmą międzynarodową, a mam nadzieję, że wkrótce będziemy mogli użyć nazwy „globalna". Nie będziemy już tylko polską firmą z międzynarodowymi oddziałami, przedstawicielstwami, ale firmą, która myśli globalnie, a działa lokalnie.

Co jest niezbędne do tego, by polskie firmy mogły rozwijać się na skalę światową?

Musimy pamiętać, że nawet duże polskie firmy, takie jak Adamed, w skali światowej, a nawet europejskiej, są firmami małymi. Dlatego potrzebują silnej pozycji na rynku macierzystym – muszą być tak postrzegane przez rząd swojego kraju. Jako silna powinna być też postrzegana sama branża. Jeśli tak jest, budujemy silną pozycję polskiej gospodarki na świecie. Muszę przyznać, że nie do przecenienia jest rola polskiej dyplomacji gospodarczej, czego doświadczamy jako firma na rynkach międzynarodowych. Kiedy Adamed zaczynał swoją działalność w branży, w drzwiach Ministerstwa Zdrowia mijaliśmy się z przedstawicielami zagranicznych ambasad, które lobbowały na rzecz firm farmaceutycznych ze swoich krajów. Dziś o zaletach firm polskich przekonują zagranicznych urzędników polscy dyplomaci. Zarówno w Wietnamie, jak i w Czechach doświadczyliśmy ogromnej pomocy ze strony pracowników ambasad, którzy pomogli nam w rozwiązywaniu problemów legislacyjnych i chętnie włączali się w budowanie pozycji na tamtych rynkach. Czujemy ogromne wsparcie ze strony administracji publicznej. Oprócz wsparcia na rynkach zagranicznych potrzebna jest jednak także spójna polityka rządu wobec branży farmaceutycznej w Polsce.

Dziś jej brakuje?

Mamy wrażenie, że dziś nie do końca możemy liczyć na takie wsparcie. Od kilku lat dyskutujemy o – mitycznym już prawie – refundacyjnym trybie rozwojowym (RTR), który miał być instrumentem sprzyjającym rozwojowi branży farmaceutycznej. Dotyczył nie tylko firm polskich, ale całej branży i miał zachęcać firmy zagraniczne do inwestowania w produkcję i w badania i rozwój. Taki instrument został zapisany w strategii na rzecz odpowiedzialnego rozwoju oraz w rządowym dokumencie strategicznym, jakim jest przyjęta w ubiegłym roku polityka lekowa państwa. Niestety, do dziś nie został wprowadzony.

- Partnerem relacji jest Adamed Pharma SA

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA