fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Bitcoin bije kolejne rekordy, ale nie wszystkie kryptowaluty są bezpieczne

Bloomberg
Kolejne rekordy wartości Bitcoina zbiegają się w czasie z ostrzeżeniami, jakie twórcy jego konkurentów kierują do wszystkich chcących inwestować w nowe kryptowaluty, tzw. ICO.

Niezależnie od ostatnich ostrzeżeń, że Bitcoin może być piramidą finansową, kurs krytpowaluty znów pobił rekord wartości. W piątek Bitcoin otarł się niemal o 8 tysięcy dolarów, kosztując 7998,4 dolara. To znaczący skok w porównaniu do weekendowego dołka, gdy kryptowaluta była warta około 5500 dolarów. Skok wartości Bitcoina oznacza, że wartość wszystkich jednostek tej kryptowaluty w obiegu wynosiła 133 miliardy dolarów. Szczyt nie utrzymał się długo. Kilka godzin później i wartość Bitcoina spadła poniżej 7,5 tysiąca dolarów.

Duża zmienność kursu Bitcoina ma związek z niedoszłym do skutku upgrade'm Bitcoina SegWit2x, który miał zmienić rozmiary bloku kryptowaluty i przyspieszyć operację. Odwołanie SegWit2x, popieranego przez większość tzw. kopalni zaowocowało gwałtownymi wahaniami kursu.

W czasie, gdy kurs Bitcoina szaleje, a popularność kryptowalut rośnie, pojawiają się oczywiście również nowe startupy oferujące tzw. ICO – Initial Coin Offering. ICO to, w dużym skrócie, oferta udziału w nowej kryptowalucie w zamian za środki w konkurencyjnej lub zwykłej. Skorzystanie z takich ofert może być jednak ryzykowne. Ostrzegają przed tym konkurenci Bitcoina.

Joseph Lubin, współtwórca Ethereum powiedział CNBC, że jest wielu naśladowców obecnych kryptowalut, którzy ogłaszając ICO nie mają najmniejszego zamiaru dotrzymać słowa i stworzyć nowej kryptowaluty mającej jakąkolwiek wartość. Lubin poparł przy tym decyzję Chin, które ogłosiły zakaz ogłaszania ICO.

Z Lubinem zgadza się Brad Garlinghouse prezes Ripple, firmy stojącej za czwartą pod względem wartości kryptowalutą.

- Sądzę, że wiele z tego co dzieje się na rynku ICO to po prostu przekręty – powiedział CNBC.

Garlinghouse przypomniał też, że w chwili obecnej wystawcy kryptowalut działają w „szarej strefie", czekając na uregulowania prawne statusu kryptowalut. Zasugerował również podobieństwo między kryptowalutami a rynkiem papierów wartościowych i przypomniał, że regulowanie działalności giełd zajęło dekady. Jego zdaniem podobnie będzie z kryptowalutami.

Przypomnijmy, że zarówno Bitcoin, jak i pozostałe kryptowaluty są ostatnio w ogniu krytyki. Tymczasem gorączka „kopania" zarówno starych, jak i nowych kryptowalut trwa, a ich wartość zaczyna być absurdalnie nawet wysoka.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA