fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Nie żyje Krzysztof Gradowski

Krzysztof Gradowski
Krzysztof Gradowski (1943-2021)
PAP/Jacek Turczyk
W Warszawie zmarł twórca filmowej trylogii o Panu Kleksie, autor wielu znakomitych dokumentów i animacji.

Urodził się 26 czerwca 1943 roku w Krakowie. W 1967 roku skończył Wydział Reżyserii Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi i zaczął pracować w warszawskiej Wytwórni Filmów Dokumentalnych. Wszedł do kina ostrymi filmami opisującymi margines społeczny jak „Urodzeni w niedzielę”, „Konsul i inni”, „Obcym wstęp wzbroniony”. Był również autorem kilkunastu portretów dokumentalnych, m.in. Jana Himilsbacha, Jerzego Bossaka czy Antoine'a Cierplikowskiego, fryzjera o międzynarodowej sławie, mecenasa sztuki.

— Być może gdybym dalej zajmował się tematyką marginesu społecznego i penetrował czarną rzeczywistość, to udałoby mi się stworzyć coś interesującego — powiedział mi kiedyś w rozmowie. — Ale mój projekt przeniesienia na ekran książki Jacka Stwory „Co jest za tym murem” nie mógł w latach 70. uzyskać pieniędzy i zgody na realizację. Nie mogłem również doprowadzić do produkcji „Złego” według Tyrmanda. Jednak broniłbym się przed zarzutem niekonsekwencji. Zainteresowanie światem baśni, poszukiwanie nowych, fantastycznych krain miało swoje głębokie przyczyny. Człowiek szuka w życiu pełni, harmonii. Jeśli penetruje ciemne strony rzeczywistości i ludzkiej duszy, to dla równowagi musi potem sięgnąć po coś pogodniejszego i spokojniejszego.

Szukał tej równowagi konsekwentnie. W 1974 roku nakręcił telewizyjny film „Święty Mikołaj pilnie poszukiwany", zrealizował też dokument „Nie tylko dla dzieci", w którym rejestrował reakcje najmłodszych widzów na film. Cztery lata później powstał jego dokument „Akademia druha Kieruzalskiego”, poświęcony słynnemu zespołowi harcerskiemu Gawęda i jej założycielowi. Swoje wyczulenie na patologie społeczne i zainteresowanie światem dzieci połączył w filmie „Sama ze swoją piosenką” o dziewczynce z rodziny dotkniętej alkoholizmem.

Początek lat osiemdziesiątych przyniósł stan wojenny. W tym czasie bezpieczną ucieczką od polityki i ideologii, okazała się dla Krzysztofa Gradowskiego twórczość Jana Brzechwy. „Akademia Pana Kleksa” niosła dzieciom sporą dawkę radości i fantazji i postać niezwykłego pedagoga, który potrafi nie tylko uczyć, ale również przygotowywać swoich wychowanków do życia, wyrabiać w nich uczciwość, życzliwość i lojalność, nie uśmiercając przy okazji marzeń. Pedagodzy z najsłynniejszej dzisiaj szkoły czarów — Potterowskiego Hogwarthu — są na ogół niedostępni, wyniośli i, co tu ukrywać, dość sztywni. Pan Kleks był nie tylko guru, ale również przyjacielem.

W efekcie w latach 1985-88 powstała trylogia „Pan Kleks w Kosmosie”, „Akademia Pana Kleksa”; ‚„Podróże Pana Kleksa” i „Pan Kleks w Kosmosie”. Filmy mają w sobie sporą dawkę optymizmu. Są ożywiane piosenkami, do których muzykę napisał Andrzej Korzyński. Przekonującą, „do pokochania” postać Pana Kleksa stworzył Piotr Fronczewski. Potem, w 2001 roku Krzysztof Gradowski zrobił jeszcze „Tryumf pana Kleksa”.

Dzisiejsze dzieci wychowane są na grach komputerowych, „Star Trekach”, „Indiana Jonesach”, „Piratach z Karaibów”, a wreszcie na Harry’m Potterze. „Pan Kleks”, choć trochę niemodny i naiwny, jest jednak zwycięstwem fantazji. Gradowski, ekranizując Brzechwę mówił, że niezwykłe podróże można odbywać we własnej wyobraźni, a świat nie kończy się na zabijaniu wirtualnych żołnierzy w komputerze. Że wystarczy chcieć, by znaleźć w nim sporo poezji. I że warto sobie czasem przypomnieć, że dzieciństwo to czas niewinności i jasnych podziałów na dobro i zło?

W latach 80. Krzysztof Gradowski przeniósł na ekran „Mistrza Twardowskiego” Józefa Ignacego Kraszewskiego W jego „Dziejach Mistrza Twardowskiego” główne role zagrali Daniel i Rafał Olbrychscy oraz Rafał Królikowski.

— Wyrastałem w czasach, gdy na młodzieżowym rynku księgarskim dominowały opowiadania o Leninie, ewentualnie o Timurze i jego drużynie – mówił mi reżyser. — Moi rodzice bardzo pilnowali, bym w swojej dziecięcej bibliotece miał zupełnie inne pozycje. Książka „Pan Twardowski” Artura Oppmana była jedną z moich najważniejszych lektur. Wcześnie zetknąłem się także z Brzechwą, Kraszewskim. To jeden powód, dla którego przywiązany jestem do rodzimej literatury. Drugi jest bardziej prozaiczny. Polskiemu filmowcowi niezwykle trudno jest pozyskać prawa do ekranizacji literatury obcej.

Jest jeszcze jedna, najmniej znana karta twórczości Krzysztofa Gradowskiego. To animacja. Zrobił takie obrazy jak „Dla dobra sprawy” (1974), "Dno" (1976), „Porozumienie” (1978), „Z ostatniej chwili” (1980), „Super strip-tease” (1980), „Ptaki i środki masowego przekazu” (1981), „Adaptacja. Gra planszowa dla wszystkich” (1984)". Z Julianem Antoniszem „wymienili się” filmami. Gradowski nakręcił dokument o Antoniszu „Non camera”, Antonisz  z kolei zrealizował „Dokument animowany non camera, czyli reżyser Krzysztof Gradowski o sobie...”

Krzysztof Gradowski dostał wiele nagród na festiwalach w kraju i za granicą, Złoty Krzyż Zasługi, Brązowy Medal ,,Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. A dzieci dały mu swój Order Uśmiechu.

Reżyser, scenarzysta, działacz kultury zmarł 22 czerwca w Warszawie, cztery dni przed swoimi 78 urodzinami.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA