fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Sekrety włoskiej seksbomby

materiały prasowe
Jest jedną z najsłynniejszych włoskich aktorek obok Sophii Loren i Giny Lollobrigidy. Claudia Cardinale jest jednak najbardziej tajemnicza.

- Nie lubię mówić jaka jestem, chcę zachować trochę prywatności – mówiła z uśmiechem do dziennikarza na planie w czasie pracy nad swoim 55. filmem. – Niech inni mówią, jaka jestem, kogo widzą.

Był 1977 rok, a ona miał 39 lat.

Promienna i dzika, zmysłowa. Naturalna i spontaniczna – tak postrzegali ją widzowie i reżyserzy. 

Urodziła się w Tunisie w 1938 roku, wychowała w śródziemnomorskim tyglu narodów i religii. Jej żyjąca na emigracji włoska rodzina była opoką. Nieśmiałą i dziką Claudię, wychowywano surowo, podobnie jak jej siostrę i dwóch braci. Przyszłość zdawała się przypieczętowana – Claude - jak ją wówczas nazywano - miała być nauczycielką w oazie na pustyni. Ale, gdy w 1955 roku w Tunisie zjawiła się ekipa filmowa, Claude została zaangażowana jako statystka, a dwa lata później zadebiutowała niewielką rólką w kręconym w Tunezji filmie u boku Omara Sharifa, wówczas debiutanta.

Niedługo potem jako laureatka konkursu na najpiękniejszą Włoszkę w Tunezji - pojechała w nagrodę do Wenecji na festiwal filmowy. I zrobiła furorę.

- Wzięli mnie za aktorkę – śmiała się po latach.

Mimo to nie szukała szczęścia w filmowej krainie snów i powróciła do rodzinnego domu, z którym czuła się bardzo mocno związana. Zaskoczeniem było, kiedy zjawiła się w Rzymie, by podpisać wcześniej odrzucony kontrakt. Miała 19 lat i nikt nie wiedział, że jest w ciąży. Jak ognia unikała paparazzich i ukrywała zaokrąglający się brzuch. Swój sekret wyjawiła dopiero niedługo przed rozwiązaniem Franco Cristaldiemu, opiekującemu się nią producentowi filmowemu. Syna Patricka urodziła w tajemnicy w Londynie i przez pierwsze lata jego życia uchodziła za jego siostrę – opiekowała się nim rodzina Claudii.  

Kariera młodej aktorki rozwijała się i stabilizowało życie osobiste – poślubiła Cristaldiego, który wkrótce też adoptował jej kilkuletniego syna. I wreszcie mogła wyznać światu prawdę. 

Cristaldi dbał, by kolejne niewielkie rólki eksponowały urodę Claudii i pokazywały, że ma nie tylko imponujące ciało, ale też potrafi grać. Była coraz bardziej rozpoznawalna - w 1960 roku zagrała pierwszą poważną rolę w „Pięknym Antonio” Mauro Bologniniego u boku Mastroianniego. 

Uznano ją za nową seksbombę, porównywano z Brigitte Bardot, choć bliższe jej charakteru były role, w których grała temperamentną chłopczycę. Długo uważano, że dyskredytuje ją chrapliwy głos dubbingowany przez inne aktorki. Z tego kompleksu uleczył ją dopiero Federico Fellini, u którego zagrała w „Osiem i pół”. Nie dał jej scenariusza, a kiedy zjawiała się na planie, uspokajał: „tylko nie denerwuj się”. 

- Zagrałam samą siebie – wspominała. 

W tym samym 1963 roku pojawiła się też na planie „Lamparta” Luchino Viscontiego.

- Mityczną scenę balu kręcono przez 57 nocy. Genialnemu tyranowi wszystkiego było za mało – opowiadała o perfekcyjnym reżyserze. - Wobec mnie był miły, łagodny, ale potrafił zniszczyć aktora.

- Dziś jest kotką, ale jestem przekonany, że stanie się tygrysicą – oceniał Claudię w archiwalnym materiale Visconti. 

Trafnie. Kiedy niepodziewanie zakochała się w Pasquale Squitierim, reżyserze i scenarzyście, bez wahania opuściła swego męża ryzykując przerwanie świetnej passy zawodowej…

Emisja francuskiego dokumentu „Claudia Cardinale, sekrety gwiazdy” w sobotę 17 października o 19.05 w Canal+ Dokument.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA