fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Z ławki na ekrany

"Skandal. Ewenement Molesty"
Materiały prasowe/fot. Mateusz Kowalik
Premiera filmu „Skandal. Ewenement Molesty” o przełomowej płycie gwiazdy hip hopu jest wydarzeniem Millenium Docs Against Gravity.

Dokument Bartosza Paducha, reżysera i scenarzysty, to znacznie więcej niż wyprawa do korzeni polskiego rapu. Pokazuje, że zrodził się w wyniku gospodarczej tranformacji i globalizacji. Oglądając archiwalne zapisy trudno uwierzyć w to, że Polska ćwierć wieku temu była tak bardzo siermiężna. A także w to, że Polacy wyrzekli się ideałów dla luksusów i pieniędzy.

System zrył mózg

Film ma znaczącą ramę czasową. Vienio (ur.1977) rapuje w jednym z modnych warszawskich klubów z widokiem na Stadion Narodowy. Nie było go w 1996 r., gdy grupa zakapturzonych chłopaków z Ursynowa siedziała na ławce i myślała, co zrobić ze swoim życiem. Otoczenie nie było przyjazne, policja czepiała się o cokolwiek. Włodi (ur.1976) nie ma wątpliwości, że lata 80., kiedy się wychowali, były koszmarem. Trzeba było „mieć mózg zryty przez system”, żeby zbierać opakowania po papierosach i puszki po piwie – dla ich kolorowej egzotyczności.

Założyciele Molesty mijali się na korytarzu szkolnym. Vienio był punkowcem i robił duże wrażeniem iswym rokozem. Włodi słuchał ciężkiego rocka i Napalm Death. Wyróżniali  się na tle wyżelowanej, modnej warszawskiej młodzieży.

Połączyło ich też upodobanie do „deseczki”, czyli deskorolki, co widać na filmie nakręconym przed Teatrem Capitol, gdzie były równe płyty chodnikowe. „To było centrum Warszawy” – komentuje Vienio, ale są też zdjęcia wściekłych starszych ludzi, którzy nie mogą bezpiecznie zejść po schodkach. Młodzi buntownicy skakali i jeździli po poręczach do muzyki hard corowej, którą zaczął wypierać hip hop, czyli nowa rytmika.
- Nie stać nas było na perkusje i gitary. Samplowanie i hip hop objawił się jak światełko w tunelu. Alleluja! – mówi Vienio.

Komendy i komisariaty

Wzorów dostarczał program MTV Raps. Ale podglębie było polskie – komentuje Bogna Świątkowska, która grała hip hop w Radiu Kolor. Jej zdaniem reforma gospodarcza dostarczyła wielu bezrobotnych i sfrustrowanych. Taką Polskę pierwsza opisala kielecka formacja Wzgórze YA-PA3, którą Włodi i Vienio oglądali w Klubie Remont.

Nie było łatwo. Samplery były małe, trzeba było nagrywać na kasetach. Pierwszy koncert odbył się w Hybrydach podczas imprezy DJ Volta 600, który potem robił beaty dla Molesty. Znaleźli się w niej również Pelson i Wilku. W filmie pokazuje rodzinne mieszkanie, gdzie na 26 metrach kwadratowych mieszkało osiem osób. A Wilku przypomina, że „Czysta nienawiść” powstała w piętnaście minut, kiedy muzyków pobito na ursynowskiej komendzie, gdy szli wyrównać porachunki z inną ekipą.

Zdjęcia z podwórka na Hożej robią wrażenie, ale dziś mogą też śmieszyć. Widać energię, ale i naiwność. Przede wszystkim zaś chęć wspólnego działania i uliczny spryt. BoWłodi żadnej szkoły poza podstawową nie skończył. Nie miał zamiaru, podkreśla. „Nie chodziło nam o dobieranie słów artystycznie. Grechuty sobie posłuchaj! Rap to jest rap!”.

Podwórko dyktowało kodeks zachowań. Trzymanie się razem. Pomaganie sobie. Bezinteresowność.
Kolejną przeszkodę do pokonania stanowił „monopol” dużych wytwórni. Molesta miała szczęście spotkać założycieli Beat Productions, zaś Hirek Wrona polecił grupę w Pomatonie.

– Widok dziesięciu zakapturzonych chłopaków wywołał jednak dreszczyk emocji – wspomina Tomasz Kopeć, dyrektor artystyczny. – Pytanie o kawę lub herbatę zaskoczyło ich, pewnie nie mieli nigdy takiego serwisu. Z umową też był cyrkowy przelot. Nie wiedzieli, co to brutto, netto, podatki i urząd skarbowy. Liczyło się tylko to, co dostają do ręki.

– Mieliśmy kontrakt na siedem lat. To był konkret, a nie nagrywanie do szuflady. Pojawi się płyta, będą koncerty – wspomina radość debiutantów Vienio.

W studiu realizatorzy uważali raperów za dzieci we mgle. „Ciągle leciały przecież cztery takty” – ironizuje Włodi. Panowały też zasady podwórkowej imprezy. Molesta jechała do studia w Komorowie z kumplami.
– Kończyliśmy pisać w WKD-ce – wspomina Tede. Płyta powstała w 24 godziny. Kiedy wszystko było nagrane, raperzy uwolnili się od pokreślonych zeszytów z rymami … podpalając je benzyną.

Ciuchy i gadżety

– „Skandalu” słuchali wszyscy – mówi Bilon.

– Słuchałem go w kółko – dodaje Pezet.

– To było jak wizyta rapowego papieża – pointuje Sokół.  Premiera koncertowa odbyła się 20 marca 1998 r. w klubie Remont. Trzy lata później na koncert Hip Hop Opole, gdzie występowała Molesta, przyjechało 20 tys. fanów. W sklepach muzycznych pojawiły się półki z hip hopem. Hip hop zaczął rządzić. – Jechała policyjna nyska i nawet tam słuchano hip hopu – mówi Bogna Świątkowska.

Kontrakt płytowy wywołał jednak rozczarowanie, muzycy wzięli się za sprzedaż ciuchów i gadżetów.
Czas, kiedy rapowało się dla idei, odszedł w przeszłość. Vienio został gastro-celebrytą. „Lubię gotować od 12 roku życia” – tłumaczy. A Włodi reklamuje kolekcję jesień-zima. -–Nie ma tamtego zespołu. Było, minęło, trzeba iść do przodu.

– Wolałbym zagrać swój koncert – dodaje Vienio. Dziś myśli tak każdy dzieciak, który marzy, by iść śladem Molesty. Ale nie każdy już będzie ewenementem.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA