fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Film "Tancerka". Rockowa piosenkarka i córka gwiazdora udają tancerki

Soko (Loie Fuller) i Lili-Rose Depp (Isadora Duncan)
SOLOPAN
„Tancerka" to przykład, jak kino nagina fakty dla swoich potrzeb. Tym razem ten chwyt nic nie daje. Od dziś na ekranach.

Bohaterką francuskiej „Tancerki" jest zapomniana Amerykanka Loie Fuller, jedna z tych kobiet, które w początkach XX wieku zrewolucjonizowały sztukę tańca. Łączyła je niechęć do sztywnych reguł baletu, czy szerzej sztuki mieszczańskiej, taniec miał być spontaniczny, szczery, często też improwizowany. I z reguły wiodły te artystki niekonwencjonalne życie.

Od innych Loie Fuller odróżniała się nie tanecznym kunsztem, bo prawdę mówiąc, w tej dziedzinie niewiele potrafiła. Jej występy były za to niezwykłym widowiskiem, precyzyjnie przez nią zaplanowanym z wykorzystaniem luster, wielokolorowego oświetlenia elektrycznego, nieskończonej ilości jedwabnych tkanin i bambusowych prętów, które przymocowywała do ramion. Dzięki temu Loie Fuller mogła zmieniać się na scenie w efektowne motyle czy egzotyczne kwiaty.

Życie i popisy Loie Foller mogą więc być tworzywem dla filmu. Zwłaszcza gdy za jego realizację bierze się, co prawda debiutantka w fabule, ale mająca doświadczenia jako realizatorka wideoklipów, Stéphanie Di Giusto. Jako współscenarzystka miała ambicję dodania intelektualnej głębi, pokazując też artystyczny konflikt między swą bohaterką a Isadorą Duncan. Foller pomogła jej w początkach kariery, co Duncan wykorzystała, nie okazując wdzięczności.

Nie bardzo jednak rozumiem, dlaczego w tym celu trzeba było zmieniać fakty. Gdy Isadora Duncan (także Amerykanka) przybyła do Paryża w 1902 roku, Loie Fuller była już gwiazdą. Miała własny teatr i nie musiała aż tak zabiegać o występ w Operze, jak to pokazuje film.

Młodsza o 15 lat Duncan dołączyła zaś do jej zespołu dopiero dwa sezony później, przed wyjazdem grupy na tournée do Europie. I wtedy w Wiedniu, a nie w Paryżu, Fuller urządziła jej występ promocyjny. Isadora odniosła sukces, więc ruszyła do Niemiec solo, nie oglądając się na zobowiązania wobec protektorki.

Zdarzenia filmowe nie są ani bardziej dramatyczne, ani widowiskowe od rzeczywistych. Pojawienie się Isadory Duncan nie zostało wykorzystane, by wzbogacić wartość „Tancerki". A mógłby ten film oprzeć się zarówno na konflikcie dwóch osobowości, jak i na bardzo współczesnym sporze o sztukę. Czy ma być ona kolorowym show, nastawionym na efekt jak u Fuller, czy też osobistą, niemal intymną wypowiedzią artysty jak u Duncan?

Trudno oprzeć się wrażeniu, że „Tancerka" powstała z chęci ładnego wyeksponowania dwóch kobiet. Pierwszą jest rockowa piosenkarka Soko, która gra bardziej siebie niż Loie Fuller. Drugą – 18-letnia Lily-Rose Depp, córka Johny'ego Deppa i Vanessy Paradis. Ta eteryczna, krucha blondynka na ekranie wygląda pięknie, choć wizualnie jest absolutnym przeciwieństwem 27-letniej wówczas Isadory Duncan.

Skoro film wydobył z zapomnienia Loie Fuller, dodajmy jedną o niej wiadomość. Tancerka przyjaźniła się z Marie Skłodowską-Curie, a odkryty przez nią rad wykorzystała do ozdoby swoich kostiumów, by niepokojąco świeciły w ciemności sceny. Przypłaciła to potem białaczką. Zmarła w 1928 roku.

Zwiastun filmu "Tancerka":

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA