fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Felietony

Mariusz Cieślik: Bill Gates przeciwko ludzkości

Edyta Górniak
Edyta Górniak jest tylko wyrazicielką autentycznego vox populi, a jej wypowiedzi objawem pewnej choroby toczącej współczesne społeczeństwa
Fotorzepa/ Roman Bosiacki
To się musiało tak skończyć. Opowieściami o statystach udających chorych na koronawirusa, złowrogich knowaniach Billa Gatesa i leczniczym oregano.

Chciałbym zobaczyć dyskusję z udziałem Edyty Górniak i jakiejś gwiazdy zarażonej Covidem. Może być np. Maja Ostaszewska albo Arek Jakubik. I nie jestem wcale pewien, kto by tu kogo przegadał. Bezpośrednie doświadczenie czy wiara we wszechświatowy spisek – co okazałoby się bardziej przekonujące?

Nie żebym chciał jakoś szczególnie zajmować się przypadkiem Edyty Górniak, która z powodzeniem od lat rujnuje sobie karierę zachowaniami, nazwijmy to eufemistycznie, mocno dyskusyjnymi. Ona jest tylko wyrazicielką autentycznego vox populi, a jej wypowiedzi objawem pewnej choroby toczącej współczesne społeczeństwa. I nie mam wcale na myśli pandemii koronawirusa.

W ostatnich miesiącach w rozmaitych mediach słyszymy od rozlicznych celebrytów przeróżne spiskowe teorie na temat zachorowań na Covid. W Polsce najbardziej znaną przedstawicielką tego trendu jest właśnie niegdysiejsza gwiazda Eurowizji. Edyta Górniak mówi i pisze o koncernach, które pandemię wywołały, o statystach w szpitalach, o tym, że w maseczkach wdychamy własne spaliny, a za wszystko odpowiada złowrogi twórca Microsoftu. Ale przecież podobne teorie publicznie głosili także mistrz windsurfingu Wojciech Brzozowski i piosenkarz Iwan Komarenko (ten od „Czarnych oczu"). Zresztą każdy kraj ma swoją Górniak i podobnych wypowiedzi gwiazd znajdziemy setki.

Cóż, daliśmy celebrytom głos, pytając ich o wszystko – od polityki po medycynę – i takie są tego efekty. Sami jesteśmy sobie winni. Jeszcze nigdy w historii świata tak wielu nie mówiło tak wiele na tematy, o których nie mają żadnego pojęcia. Ale druga kwestia wydaje się ważniejsza. Oto opinie gwiazd, z którymi zgadzają się miliony ich fanów, są efektem nieokiełznanego strumienia bełkotu wylewającego się z dzisiejszych mediów. Zwłaszcza tych elektronicznych. Ludzie stracili do mediów zaufanie. Niestety, w większości słusznie. Proszę zwrócić uwagę, ile sprzecznych ze sobą teorii w kwestii koronawirusa prezentowali w ostatnich miesiącach dziennikarze bez najmniejszej nawet próby weryfikacji. A skoro wszędzie jest dezinformacja, to wszędzie musi być spisek.

Autor jest publicystą, scenarzystą i satyrykiem

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA