fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Felietony

Surdykowski: Rachunki za ucztę bogów

Jerzy Surdykowski
Fotorzepa/ Piotr Guzik
Rozkwita festiwal obietnic; nie tylko partia rządząca sypie nimi gdzie popadnie, ale w ten sam taniec ruszyła też opozycja, podobno „obywatelska".

Kto rozda więcej, ten zwieńczy skroń laurem październikowego zwycięzcy. Kto da więcej? PiS da czy może ci drudzy? Kto więcej obieca, zagarnie przywilej rządzenia przez następną kadencję, a może i dłużej.

Jakże miło mamić ludzkie umysły i własną próżność obietnicami, które nie wiadomo, czy kiedykolwiek znajdą pokrycie. Przynajmniej dziś jesteśmy wspaniali i naród nas kocha. Jak na wiekopomnym obrazie Belliniego przedstawiającym beztroską ucztę olimpijskich bogów. Dziś jest hucznie i hałaśliwie. Co nas obchodzi jutro? Ciemny lud to kupi. To nie jest żadne PiS-ancjum, bo trzeba choć trochę dostojności. Jak u Belliniego: pożądanie, swarliwość i pycha. Jak pisał niegdyś Plutarch: puste beczki i głupcy robią najwięcej hałasu.

Ale przecież to nie tylko nasza choroba. Dzisiejsi bogowie Wielkiej Brytanii mamią umysły swego ludu wizją odzyskania minionej wielkości imperium, ale zgotują mu tylko katastrofę, chaos i pośmiewisko świata. Ale to będzie jutro, dziś jeszcze hucznie bawimy się na uczcie bogów. A bliżej nas Putin (by nie sięgać daleko za ocean i nie obrażać sojusznika): świat boi się Rosji, tak jak niegdyś bał się Związku Sowieckiego. Znowu jesteśmy wielcy! A że czołgi i rakiety ledwie nadają się do defilady, bo w boju są szmelcem? Sprawdzian przyjdzie dopiero jutro. Dziś bawimy się na kremlowskiej uczcie.

Albo klimat, jak świat długi i szeroki. Tylko fanatycy z Greenpeace'u powiadają, że za 30 lat będziemy wymierać z gorąca i suszy. Przecież każdy kraj ma swoich górników, wszyscy chcą podróżować, bawić się, kupować samochody i ufać w dzień jutrzejszy. Dlatego tak dobrze mają się szalbierze, gra orkiestra z „Titanica". „Wydrążeni do samego sedna (...), zuchwali bez dzielności, chciwi bez odwagi i okrutni bez męstwa" – pisał o takich Joseph Conrad. Ale rachunki nieuchronnie nadejdą, nie zapłacą ich rozbawieni bogowie, tylko pominięci na obrazie plebeje, którzy wciąż wierzą, że im coś skapnie z uczty bogów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA