fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja i wychowanie

Od czego uzależniona jest oferta kierunków studiów podyplomowych na uczelniach

AdobeStock
Jeśli są chętni, można studiować marketing sportów ekstremalnych lub fryzjerstwo na uczelni humanistycznej.

Przyjęta w zeszłym roku nowelizacja ustawy o szkolnictwie wyższym, która m.in. ograniczała biurokrację na uczelniach, dała im wolność w kształtowaniu oferty studiów podyplomowych. Wcześniej obowiązywała zasada, że uczelnia może prowadzić kształcenie na studiach podyplomowych jedynie w obszarach, z którymi związany jest co najmniej jeden kierunek prowadzonych przez nią studiów. Inaczej potrzebna była zgoda ministra. Teraz o istnieniu danego kierunku decyduje rynek i popyt.

– Studia podyplomowe to studia dla ludzi dojrzałych, którzy ukończyli już co najmniej studia licencjackie. Poza tym są płatne. Dojrzały człowiek podejmuje decyzję, aby wydać własne pieniądze na kształcenie – argumentował minister nauki Jarosław Gowin podczas prac nad nowelizacją.

Jak grzyby po deszczu

Na efekty zmiany prawa nie trzeba było długo czekać. Jak grzyby po deszczu pojawiają się nowe, oryginalne kierunki studiów podyplomowych.

Na przykład warszawska uczelnia Collegium Civitas uruchomiła w tym roku m.in. art in practice o rynku sztuki współczesnej, muzykę w mediach czy marketing sportów ekstremalnych. A Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Sanoku rekrutowała na stosowaną psychologię sportu, choć najbardziej zbliżonym kierunkiem, który do tej pory na niej prowadzono, było pielęgniarstwo i ratownictwo medyczne. Z kolei w Wyższej Szkole Humanistycznej w Lesznie, kształcącej na dietetyce i pedagogice, oferowano w tym roku podyplomowe... fryzjerstwo, ale też mediacje sądowe i pozasądowe.

Problem z chętnymi

Części z nowych kierunków nie uruchomiono, bo zgłosiło się za mało chętnych. Przedstawiciele uczelni ze zmian są jednak zadowoleni.

– Nowe przepisy umożliwiły kształtowanie oferty podyplomowej w sposób zakładający jak największą jej różnorodność tematyczną. Z jednej więc strony studia rozwijają pasje i zainteresowania, a z drugiej doskonalą zawodowo i rozwijają karierę – mówi Teresa Wierzbowska, pełnomocnik rektora ds. kształcenia ustawicznego Collegium Civitas.

– Nowelizacja dała uczelniom większą swobodę i dowolność w kreowaniu nowych kierunków studiów podyplomowych. Nasza uczelnia z tej możliwości korzysta, o ile oczywiście potrzeba utworzenia nowego kierunku studiów podyplomowych jest zgłaszana przez pracodawców, instytucje lub społeczności lokalne – mówi dr Elżbieta Cipora, rektor Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej im. Jana Grodka w Sanoku.

Również Ewa Marczyńska-Siepka, prodziekan ds. organizacji i toku studiów Wyższej Szkoły Humanistycznej w Lesznie, zmianę prawa ocenia dobrze, bo pozwala ona szybko reagować na potrzeby rynku.

Nie wszyscy jednak są entuzjastami nowelizacji.

– Ta dowolność to efekt lobbingu szkół prywatnych. Obniża jakość kształcenia. Wprowadza też w błąd studentów i pracodawców – mówi Aleksander Temin z komitetu kryzysowego humanistyki polskiej. I dodaje, że za dyplomem mogą przecież iść uprawnienia zawodowe, np. nauczycielskie, do pracy w urzędzie czy jako inspektor sanitarny.

398 szkół wyższych, w tym 260 niepublicznych, kształci studentów w Polsce

1,4 mln studentów uczy się w Polsce, w tym 838,7 tys. stacjonarnie, w uczelniach publicznych

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA