fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

Joe Biden ratuje relacje z Polską

AFP
Prezydent USA zdecydował się na krótkie spotkanie z Andrzejem Dudą na marginesie szczytu NATO. W Waszyngtonie zrozumiano, że bojkot polskich władz poszedł za daleko.

Kilka minut przed czternastą szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta Krzysztof Szczerski opublikował na Twitterze zdjęcie stojących obok siebie obu przywódców. Politycy dotykają się łokciami w pandemicznym pozdrowieniu. Wyrazów twarzy z uwagi na maseczki nie da się rozpoznać. Szczerski podkreślił, że rozmowa „odbyła się na zaproszenie Amerykanów i dotyczyła współpracy polsko-amerykańskiej w zakresie szeroko rozumianego bezpieczeństwa militarnego i ekonomicznego naszego regionu".

Komunikat opublikował również Biały Dom. Czytamy w nim, że „prezydent Biden potwierdził swoje poparcie dla wzmocnienia agendy obrony i odstraszania NATO oraz zdecydowane zaangażowanie w obronę sojuszników na wschodniej flance NATO, w tym Polski. Omówił swoje plany na nadchodzący szczyt z prezydentem Putinem". Czasu z pewnością jednak nie starczyło na głębokie wejście w materię spraw. Chodzi raczej o symbol.

Inicjatywa Bidena nie pozostaje bez związku z szeroko komentowanym wywiadem szefa polskiej dyplomacji, który ukazał się w piątek w „Rz". Zbigniew Rau dał w nim upust frustracji z powodu braku konsultacji ze strony USA z krajami, które najmocniej odczują skutki budowy Nord Stream 2 i ewentualnych postanowień środowego szczytu Biden–Putin w Genewie. Podkreślał też, że żadne spotkanie Dudy z Bidenem nie jest planowane.

Źródła dyplomatyczne w Waszyngtonie tłumaczą „Rz": „mieliśmy sygnały, jak Polska źle przyjmuje brak kontaktów z USA w tak ważnym momencie. Dlatego w środę doszło do rozmowy doradcy sekretarza stanu Dereka Cholleta z wiceszefem MSZ Marcinem Przydaczem. Wywiad z ministrem Rauem był jednak kulminacją polskiej frustracji. To zostało zauważone w Departamencie Stanu, gdzie uznano, że trzeba z tym coś zrobić".

Michał Baranowski, szef warszawskiego biura amerykańskiego think tanku German Marshall Fund, precyzuje, że wywiad z prof. Rauem dotarł przynajmniej do szczebla zastępcy sekretarza stanu USA. I dodaje: „Amerykanie zrozumieli, że zaniechając konsultacji z Polską, popełnili błąd. Doszło do najgłębszego kryzysu w relacjach Polska–USA od upadku komunizmu obok resetu z Rosją, jaki podjął Barack Obama również bez konsultacji z Polską w 2009 r. Demokratyczna agenda Bidena jest zrozumiała, ale nie może być prowadzona kosztem podstawowych interesów bezpieczeństwa w Europie Środkowej". Mimo wszystko gestu Bidena nie da się porównać z formalnym, kilkudziesięciominutowym spotkaniem na siedząco z przywódcami trzech państw bałtyckich, który został zapowiedziany z góry i po którym pojawiło się sprawozdanie na oficjalnej stronie Białego Domu.

– To jest inicjatywa, która daleko wykracza poza kwestię Nord Stream 2. Spotykając się z przywódcami trzech państw przed szczytem z Putinem, Biden podkreślił, że bezpieczeństwo krajów bałtyckich nie podlega dyskusji z Rosją – mówi „Rz" Tomasz Siemoniak, były szef MON.

Prof. Šarunas Liekis, politolog z Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie, potwierdza naszej gazecie: „Jesteśmy małym krajem, w którym żywe są obawy, że nasze interesy zostaną poświęcone przez większe potęgi. Tym bardziej że w sprawie Nord Stream 2 tak państwa bałtyckie, jak i Polska poniosły porażkę".

W minionym tygodniu minister Rau spotkał się z szefem litewskiej dyplomacji Gabrieliusem Landsbergisem. Czy już wówczas Litwini wiedzieli o spotkaniu z Bidenem, ale nie chcieli się tym podzielić z Polakiem? – Rau spotykał się ze swoim odpowiednikiem, który ma napięte stosunki z prezydentem Gitanasem Nausedą i mógł po prostu nie wiedzieć o planach głowy państwa – podkreśla prof. Liekis.

Krótkie spotkanie Bidena z Dudą nie wystarczy, aby doprowadzić do pełnej normalizacji relacji polsko-amerykańskich, nie mówiąc o ich wydźwignięciu do poziomu z czasów poprzedniej administracji.

Anne Applebaum, wpływowa w kręgach amerykańskich demokratów publicystka, tłumaczy „Rz": ekipa Bidena utożsamia rząd PiS z Donaldem Trumpem, który w jej odczuciu stanowił śmiertelne zagrożenie dla utrzymania demokracji w Stanach. – Mówimy więc o egzystencjalnym starciu. Na taką opinię o Polsce złożyły się bliskie relacje w przeszłości między Warszawą i Waszyngtonem, ale też zwłoka prezydenta Dudy w uznaniu wyboru Bidena oraz wątpliwości co do respektowania zasad państwa prawa i reguł demokracji. Aby doprowadzić do przełomu w relacjach z USA, polskie władze musiałyby przeprowadzić zasadnicze reformy, w tym przywrócić niezależność sądownictwa i mediów publicznych – mówi Applebaum.

W Brukseli Biden zdecydował się na formalne spotkanie z prezydentem Turcji Recepem Erdoganem, mimo że buduje on autorytarny reżim.

– To jest inna kategoria, bliższa stosunkom z Rosją. Chodzi o kraj, który może wyrządzić bardzo wiele szkód i z którym trzeba utrzymywać relacje, aby do tego nie dopuścić – tłumaczy Applebaum.

W NATO po spotkaniu z Putinem w środę nie spodziewano się resetu. Raczej chodzi o ułożenie stosunków w punktowych sprawach, zaczynając od powstrzymania wyścigu zbrojeń atomowych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA