fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

Turów topi Grupę Wyszehradzką. Kryzys w relacjach Polska-Czechy

AdobeStock
Takiego kryzysu z Pragą nie mieliśmy od powstania Republiki Czeskiej niemal 30 lat temu.

W piątek Trybunał Sprawiedliwości UE wydał tymczasowe postanowienie o wstrzymaniu wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów, z której czerpie paliwo sąsiednia elektrownia, jedna z największych w Polsce (7 proc. krajowej mocy). To reakcja na złożony w lutym pozew czeskiego rządu, który alarmuje o dramatycznym obniżaniu się poziomu wód gruntowych. Jeśli przez miesiąc Polska nie wypełni nakazu, grożą jej wysokie kary dzienne. Zdaniem Warszawy oznaczałoby to też zamknięcie elektrowni, która nie ma innego źródła paliw. I gigantyczne straty.

Jeszcze nigdy żaden kraj UE nie pozwał Polski do TSUE. Nie było też pozwu między państwami członkowskimi w sprawach ekologicznych. Trudno to pogodzić z rzekomo bliską współpracą, jaka łączy Pragę i Warszawę. Niemieckie gminy leżące obok Turowa wybrały mniej radykalną drogę: skargę do Komisji Europejskiej.

– Od założenia Republiki Czeskiej w 1993 r. nie mieliśmy kryzysu o tak głębokich konsekwencjach. A to nasz najważniejszy partner handlowych w Grupie Wyszehradzkiej – tłumaczy „Rzeczpospolitej" Łukasz Ogrodnik, ekspert w dziedzinie współpracy z Pragą w PISM.

Wysoko postawione źródła w Warszawie mówią naszej gazecie: w Czechach wybuchła euforia. Przed wyborami parlamentarnymi w październiku wiele ugrupowań chce zbić kapitał polityczny kosztem naszego kraju.

Szef czeskiego MSZ Jakub Kulhanek napisał na Twitterze: „wspaniała wiadomość!". Z Polski nadeszła twarda odpowiedź. – Z całą mocą będziemy przeciwdziałać tej niesłusznej, niesprawiedliwej i niespodziewanej decyzji TSUE – uznał premier Mateusz Morawiecki.

Z naszych informacji wynika, że polubownie udało się rozwiązać podobny spór ekologiczny o źródło smogu w regionie Ostrawy. Ale sprawą zajęli się eksperci Politechnik Śląskiej i Ostrawskiej, z dala od polityków i instytucji międzynarodowych. Tyle że leżący ledwie półtorej godziny drogi od Pragi Turów nie mógł już umknąć uwadze.

Spór był od dawna podnoszony w konsultacjach z Czechami. Jeszcze 12 lutego br. do Warszawy „na rozmowy ostatniej szansy" przyleciał były już szef czeskiej dyplomacji Tomas Petricek. – Zabrakło pragmatyzmu – słyszymy.

Teraz przyszedł czas na szukanie winnych. W weekend PGE, właściciel Turowa, opublikował protokół z negocjacji z Czechami, który ma świadczyć o tym, że pogodzili się oni z dalszą działalnością Turowa. – Decyzja jest skandaliczna i nie do zaakceptowania przez stronę polską – uznała rzeczniczka PiS Anita Czerwińska. – Nie nakaz jest skandaliczny, tylko niekompetencja polskiego rządu – uważa europoseł opozycji Jacek Protasiewicz.

Faworytem nadchodzących wyborów jest Czeska Partia Piratów, która stawia na ekologię. – To nie ułatwi rozwiązania sporu – ostrzega Ogrodnik.

Mimo wszystko rząd będzie dalej negocjował z Czechami. Art. 163 regulaminu postępowania przed TSUE pozwala na uchylenie bądź modyfikację decyzji TSUE w razie zmiany „okoliczności" sprawy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA