fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

Kto upublicznił list Mosbacher? "Naruszenie dobrego obyczaju"

Ambasada USA/mat. pras.
"Naruszanie dobrego obyczaju - jakkolwiek traktowane z ubolewaniem - nie jest powodem do wszczynania postępowań wyjaśniających" - napisała Kancelaria Prezesa Rady Ministrów w odpowiedzi na interpelację posła PO Krzysztofa Brejzy w sprawie listu amerykańskiej ambasador Georgette Mosbacher, który wyciekł do mediów. - Polska dyplomacja przecieka jak przez durszlak - skomentował w rozmowie z Onetem polityk Platformy.

Ambasador USA Georgette Mosbacher na przełomie listopada i grudnia znalazła się pod silnym ostrzałem polityków Prawa i Sprawiedliwości. To m.in. efekt ujawnionego listu, który ambasador skierowała do premiera Mateusza Morawieckiego. Ujawnił go tygodnik „Do Rzeczy".

List, datowany na 19 listopada, zaczął krążyć kilka dni później. Emocjonalna korespondencja ambasador USA, adresowana do "Drogiego Ministra Moraweickiego", zawierała krytykę działań polskiego rządu, a szczególnie ministra "Joachima Brudzińksiego" (pisownia oryginalna), który "publicznie oskarżył TVN o zorganizowanie inscenizacji urodzin Hitlera".

Mosbacher wytykała również polskiemu rządowi, że bardziej jest zainteresowany walką z niezależnymi dziennikarzami i wiązaniem stacji TVN z ekstremizmem, niż zwalczaniem samych ekstremistów. Ambasador zauważyła, że Stany Zjednoczone doceniają wkład Polski w II wojnę światowa i walkę Polaków z nienawiścią i ekstremizmem, i ważne jest, by Polska, tak jak USA, wspierała wolność słowa i niezależność mediów, które są podstawą demokracji. List zawierał również odręczny dopisek: "Musimy rozwiązać ten problem, bo stoi on na drodze ważniejszych spraw".

Poseł Platformy Obywatelskiej Krzysztof Brejza dwukrotnie interweniował ws. wycieku listu ambasador. Pierwszą interpelację złożył pod koniec listopada. Dopytywał w niej m.in., czy wiadomo, w jaki sposób pismo trafiło do mediów oraz czy w sprawie zostanie wszczęte postępowanie wyjaśniające. 10 grudnia otrzymał odpowiedź: "Tryb określony w ustawie o dostępie do informacji publicznej nie ma zastosowania do udzielania informacji o ewentualnych zamierzeniach, planach, dokonywania ocen, czy wyrażania opinii".

Na kolejną interwencję posła z ponowionymi pytaniami, Kancelaria Premiera odpowiedziała równie oszczędnie - pisze Onet. "Uprzejmie informuję, że upublicznienie - bez zgody obu stron - korespondencji nie jest dobrym obyczajem dyplomatycznym" - napisał przedstawiciel Kancelarii Premiera. W odpowiedzi możemy przeczytać także, że naruszenie tych dobrych obyczajów "jakkolwiek traktowane z ubolewaniem, nie jest jednak powodem do wszczęcia postępowań wyjaśniających".

- Ta odpowiedź jest dla mnie zaskakująca - skomentował Brejza. - To jeden z niewielu przypadków - o ile nie jedyny - kiedy mamy taką wpadkę dyplomatyczną, a otrzymuję odpowiedź o "dobrych obyczajach". Zastanawia więc czego boi się premier? Dlaczego nie chce wyjaśnić całej sytuacji? Polska dyplomacja kuleje od trzech lat, a traci na tym najbardziej Polska. Historia dzieje się teraz. Mamy konflikt na Ukrainie. Próbę dominacji Rosji i rozbijanie Unii Europejskiej. W takiej sytuacji osłabianie Polski i jej dobrych relacji z sojusznikiem, jakim są Stany Zjednoczone, jest wysoce bulwersujące - przekonywał.

Źródło: Onet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA