fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dobra osobiste

#RZECZoPRAWIE - Marek Domagalski: kiedy fachowiec odpowiada za wypadek klienta

Marek Domagalski
rp.pl
Podczas naprawy pieca gazowego w domu albo samochodu w warsztacie, klient powinien zostać wyproszony z pomieszczenia. Jeśli fachowiec nie zadba o jego nieobecność, odpowie w pełni za skutki ewentualnego wypadku.

Takie wnioski płyną z wyroku Sądu Najwyższego w sprawie o zadośćuczynienie za skutki wybuchu pieca gazowego podczas naprawy przez fachowca. O tym, jak istotny to wyrok, nie tylko dla fachowców, ale też ich klientów, mówił w programie #RZECZoPRAWIE Marek Domagalski, dziennikarz "Rzeczpospolitej".

Wypadek wydarzył się w domu klienta, któremu zepsuł się piec gazowy. Wezwano gazownika, który stwierdził, ze piec trzeba odpowietrzyć. Ale naprawę wykonał niefachowo. Powinien był odprowadzać gaz  rurką albo przynajmniej  otworzyć okno. Przy uruchamianiu pieca wybuchł gaz. Mężczyzna doznał poparzenia 50 proc. powierzchni ciała i płuc, bezpowrotnie stracił zdolność do pracy. Sąd zasądził na jego rzecz od gazownika 200 tys. zł zadośćuczynienia, gdyż gazownik, jako profesjonalista, powinien był zadbać o bezpieczeństwo klienta i nie dopuścić do jego obecności podczas naprawy.

Sporną kwestią było to, czy klient przyczynił się do powstania szkody. Gazownik poprosił go bowiem, żeby  na czas naprawy opuścił pomieszczenie. Nie wyegzekwował jednak tej prośby i w efekcie mężczyzna był obecny w pomieszczeniu z naprawianym piecem. SN uznał,  że w takim przypadku nie można mówić o przyczynieniu się klienta, gdyż w przypadku odmowy opuszczenia przez niego pomieszczenia, gazownik powinien odstąpić od dokonywania naprawy.

O przyczynieniu można byłoby mówić np. wtedy, gdyby zastosował się do prośby fachowca, a następnie bez jego wiedzy wrócił do pomieszczenia czy mieszkania, np. po jakąś pozostawioną w nim rzecz. Wtedy ocena sądu byłaby inna – z pewnością uznałby, że poszkodowany przyczynił się do powstania szkody.

Jak podkreśla Marek Domagalski, wyrok SN jest ważny dla wszystkich tzw. fachowców, a także dla osób korzystających z ich usług.

- Mnie nigdy do głowy nie przyszło, by wezwanego do naprawy fachowca zostawiać w domu samego. Dla większości z nas naturalne jest, że fachowca się pilnuje, przygląda się jego pracy.  Okazuje się, że nie ma odstępstwa od zasad dla takich przypadków. Także wielu specjalistów nie zdaje sobie sprawy z ryzyka, jakie powodują takie sytuacje, jak np. zgoda osoby naprawiającej auto, by właściciel samochodu przebwał w pomieszczeniu napraw - mówił dziennikarz.

Odnosząc się do wysokości zasądzonego zadośćuczynienia stwierdził, że tak duże kwoty są zasądzane zwykle  na rzecz bliskich ofiar katastrof.

- Ale w odczuciu społecznym, a także sądów, cena zdrowia i życia jest coraz wyższa. I choć obaj panowie byli w podobnej sytuacji majątkowej, obaj też ponieśli szkodę w wypadku, to jednak uszczerbek właściciela pieca był większy, a fachowiec - jako profesjonalista - powinien wykazać się podwyższoną starannością - powiedział Marek Domagalski.

#RZECZoPRAWIE: Marek Domagalski - Fachowiec odpowiada za bezpieczeństwo klienta

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA