Polacy znajdują się w pierwszej piątce nacji najczęściej odwiedzających Chorwację. W zeszłym roku było tam około 1,2 miliona osób z Polski. A to tylko jeden rok. Zakładam, że spora część rodaków odwiedziła kiedyś Dubrownik. Tym osobom najłatwiej będzie wyobrazić sobie barbarzyństwo pewnej planowanej inwestycji, którą zamierzam opisać, a która nie doszła do skutku dzięki obywatelom i ich umiejętnemu korzystaniu z prawa. Przy czym sukces ten został okupiony stresem i kosztami związanymi z bezpodstawnymi procesami sądowymi. Inwestor – bogata firma – mógł sobie na to pozwolić. Obywatele przez całe lata żyli pod presją.